Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego - miejsca, które ma stać się "pępkiem ukraińskiej państwowości". Inicjatywa wywołała nad Wisłą duże kontrowersje. - Wszystko, co się dzieje w ostatnim czasie, nie jest przypadkowe - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską Jan Piekło, były ambasador RP w Kijowie.
W środę ukraiński parlament przyjął projekt ustawy wniesiony przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego dotyczący Ukraińskiego Panteonu Narodowego. Za głosowało 287 posłów. Obiekt ma stanąć w Kijowie i stać się miejscem wiecznego spoczynku "najlepszych synów i córek narodu". Przewodniczący Rady Najwyższej Rusłan Stefanczuk nie krył emocji. - To historyczna decyzja. Panteon będzie miejscem naszej niezłomnej siły i szczerej wdzięczności wobec wszystkich, którzy tworzyli Ukrainę - mówił.
Ustawa precyzuje, kto może zostać uhonorowany w tym wyjątkowym miejscu. Lista jest długa: od władców Rusi Kijowskiej i państwa kozackiego, przez liderów walk o niepodległość z początku XX wieku, aż po prezydentów Ukrainy (z wyłączeniem Wiktora Janukowycza, który jest zdrajcą i uciekł do Rosji).
Zrobił tak przed radiowozem. 29-latek szybko pożałował
Największe kontrowersje w Polsce budzi jednak zapis o możliwości pochówku naczelnych dowódców Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Deputowany Mykyta Poturajew z proprezydenckiej frakcji Sługa Narodu przyznał wprost, że w Panteonie może spocząć m.in. Stepan Bandera. - Jako osoba, która ogłaszała w 1941 r. państwo ukraińskie, bez wątpienia może się tam znaleźć - ocenił polityk.
"Nie ma przypadku"
Zdaniem byłego ambasadora RP w Ukrainie Jana Piekło tempo prac nad ustawą, jej treść i sam moment jej przeprowadzenia to elementy precyzyjnie zaplanowanej strategii prezydenta Zełenskiego .
Ekspert wskazuje, że prezydent Ukrainy wykazuje się w dalszym ciągu ogromnymi ambicjami politycznymi, które w tym kontekście mogą mieć wręcz fundamentalne znaczenie dla sprawy. - Zdaje się, że mu na tym bardzo zależy. Chciałby, aby jego nazwisko pojawiło się w Panteonie jako jedno z pierwszych - ocenia dyplomata.
Zabieg ten ma także na celu odwrócenie uwagi od problemów wewnętrznych - w tym dymisji najbliższego współpracownika Andrija Jermaka i całej afery korupcyjnej Timura Mindycza, który uciekł do Izraela.
Zełenski zaczyna kampanię wyborczą?
Piekło wskazuje także na jeszcze jeden czynnik. W tle budowy narodowego mitu toczy się brutalna walka o władzę. Na potwierdzenie tej tezy rozmówca Wirtualnej Polski odwołuje się do dzisiejszych doniesień ukraińskich mediów, które poinformowały o pilnej wizycie w Kijowie ambasadora Ukrainy w Londynie i byłego naczelnego dowódcy, Wałerija Załużnego.
"Polska została wyeliminowana"
Budowa Panteonu i gloryfikacja UPA to także potężny sygnał dyplomatyczny. Relacje polsko-ukraińskie przechodzą najgłębszy od lat kryzys. Konflikt o symbole zaognił się pod koniec maja, gdy Zełenski nadał jednej z jednostek imię "Bohaterów UPA", co spotkało się z ostrą reakcją prezydenta Karola Nawrockiego, który zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ten nie czekając długo, odesłał odznaczenie kurierem do Warszawy.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
Dziennikarz Wirtualnej Polski, związany z redakcją od sierpnia 2021 roku. Wcześniej pracował w agencji informacyjnej Reuters. Zainteresowany polityką polską i niemiecką. Z Trójmiastem związany od czasów studiów.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości