
W czwartek w Palm Beach doszło do historycznego wydarzenia – lokalne lotnisko oficjalnie otrzymało imię Donalda J. Trumpa. Decyzja ta jest wynikiem ustawy przyjętej przez parlament Florydy i podpisanej przez gubernatora Rona DeSantisa. Władze hrabstwa Palm Beach zawarły również umowę licencyjną z firmą Trumpa, która zarejestrowała markę Trumpa do użycia na lotniskach.
Według informacji podanych przez CBS, Donald Trump nie otrzyma żadnych pieniędzy z tytułu umowy i użycia swojego nazwiska.
„Trump Force One” inauguruje nową erę
Symbolicznym momentem otwarcia lotniska pod nową nazwą było lądowanie samolotu „Trump Force One” o godzinie 5:01 czasu lokalnego. O wydarzeniu poinformował Eric Trump, syn prezydenta, we wpisie na platformie X.
„Nie ma osoby, która zrobiłaby więcej dla Florydy i naszego kraju i nikt bardziej nie zasługuje na to niesamowite wyróżnienie” – napisał Eric Trump. „Jako syn i ktoś, kto lata z tego lotniska niemal codziennie, na zawsze będę dumny, widząc inicjały DJT na mojej karcie pokładowej” – dodał.
Zmiana kodu i kolejne inicjatywy z nazwiskiem Trumpa
Choć nowa nazwa już obowiązuje, lotnisko przez najbliższy miesiąc będzie nadal używać dotychczasowego kodu PBI. Następnie zostanie on zmieniony na DJT (KDJT w międzynarodowym systemie ICAO), co stanowi bezpośrednie nawiązanie do inicjałów prezydenta USA.
Palm Beach to miejscowość, w której znajduje się główna posiadłość Donalda Trumpa – Mar-a-Lago. W regionie już wcześniej pojawiały się miejsca i projekty noszące jego nazwisko, w tym bulwar Trumpa. Z kolei marynarka wojenna USA planuje budowę okrętów wojennych „typu Trump”.