Do sprawy wraca ówczesny szef ochrony Nawrockiego, który ujawnił, co dokładnie wydarzyło się w autokarze podczas wizyty w Ząbkowicach Śląskich. Podjęto decyzję, by o zdarzeniu nikomu nie mówić. Podreślił jednak, że gdyby wówczas Nawrocki był nieprzytomny, postąpiono by inaczej.