
Nikt nie przyczynił się do śmierci byłego prokuratora Jerzego H. i jego syna – ustalili śledczy. Dlatego prokuratura okręgowa w Gliwicach umorzyła śledztwo w tej sprawie.
Ciała mężczyzn (68 i 41 lat) znaleziono na początku marca w domu w Rybniku. Nie było na nich widocznych obrażeń.
Sekcja zwłok nie dała odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną śmierci. Zlecono badania histopatologiczne i toksykologiczne. Z opinii biegłego wynika, że mężczyźni zmarli z powodu ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej w przebiegu wychłodzenia.
Kim był prokurator Jerzy H.?
Jerzy H. szefem Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach został w 1993 r. Jego karierę zakończyła publikacja tygodnika „Newsweek”, który w 2002 r. napisał, że H. wydaje więcej, niż zarabia, mieszka w luksusowej willi i jeździ drogim autem.
Został oskarżony o wyłudzenie 1,7 mln zł, przez blisko trzy lata był aresztowany. Jak wynika z ustaleń postępowania, w latach 1993-2002 zapraszał szefów firm na spotkania, podczas których przedstawiał im trudną sytuację prokuratury, wskazując na jej potrzeby i braki, np. sprzętu biurowego. W rzeczywistości sprzętu nie kupowano, a pieniądze trafiały do kieszeni oskarżonego. W ten sposób - według prokuratury i sądu - miało zostać oszukanych 65 firm i osób, a przypadków przekazania pieniędzy było około 300.
W marcu 2013 r. Jerzy H. został za to prawomocnie skazany na osiem lat więzienia. Poza wyłudzeniami i podrabianiem dokumentów został też oskarżony o utrudnianie postępowania poprzez nakłanianie do fałszywych zeznań.
Jerzy H. nie przyznawał się do winy. Podczas wielogodzinnych wyjaśnień przed sądem mówił m.in., że traktował prokuraturę apelacyjną jak dzieło swego życia i „oszukiwanie jej byłoby jak okradanie własnej rodziny”.