RAK
    Posłuchali rady AI. TOPR musiał ewakuować ich śmigłowcem

    Posłuchali rady AI. TOPR musiał ewakuować ich śmigłowcem

    1426 odsłon
    Posłuchali rady AI. TOPR musiał ewakuować ich śmigłowcem

    Pierwszy tydzień lipca był wyjątkowo pracowity dla TOPR-u, który w tym czasie udzielił pomocy 55 osobom. Ratownicy pomogli m.in. turystom, którzy zabłądzili, kierując się podpowiedziami sztucznej inteligencji.

    Najważniejsze informacje:

    W sobotę 4 lipca TOPR interweniował aż 25 razy; śmigłowiec transportował m.in. osoby z omdleniami, urazami i wyczerpaniem.

    Dwoje turystów z Litwy utknęło pod Niebieską Turnią po tym, jak AI wskazała im przejście Świnicką Ławką; zostali ewakuowani śmigłowcem.

    Ratownicy prowadzili też akcje wobec dwóch taterników na Mięguszowieckim Szczycie Wielkim oraz wobec naukowca, który złamał nogę po wyjściu z Jaskini Lodowej.

    6 lipca z powodu niskiego pułapu chmur nie dało się użyć śmigłowca na Suchym Wierchu Ornaczańskim; turystkę zniesiono w noszach do Doliny Starorobociańskiej.

    Najpoważniejsze działania tatrzańscy ratownicy prowadzili w słoneczną sobotę 4 lipca, kiedy interweniowali aż 25 razy. Tego dnia śmigłowiec wielokrotnie transportował turystów z omdleniami, urazami i wyczerpaniem m.in. spod Orlej Baszty, z rejonu Kopy Kondrackiej i Rysów.

    Pobiera dwie emerytury. Wysokość? To nie pomyłka

    Jak sztuczna inteligencja skierowała turystów w trudny teren?

    Jedną z najbardziej nietypowych interwencji była ewakuacja dwojga turystów z Litwy, którzy utknęli pod Niebieską Turnią. Jak poinformował ratownik dyżurny TOPR, chcąc skrócić drogę do Doliny Pięciu Stawów Polskich, turyści skorzystali z podpowiedzi sztucznej inteligencji, która wskazała im przejście Świnicką Ławką. Przez to znaleźli się w trudnym terenie wspinaczkowym i ostatecznie zostali ewakuowani śmigłowcem.

    Tego samego dnia ratownicy prowadzili także akcję wobec dwóch taterników, którzy utknęli na północno-wschodniej ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego, a późnym wieczorem ruszyli na wielogodzinną wyprawę po naukowca, który po wyjściu z Jaskini Lodowej w masywie Ciemniaka złamał nogę. Poszkodowanego wyciągnięto z trudnego terenu przy użyciu technik linowych, a następnie przetransportowano w noszach do Doliny Tomanowej i dalej przewieziono samochodem do zakopiańskiego szpitala. Akcja zakończyła się dopiero przed godziną 8 rano następnego dnia.

    Równolegle ratownicy pomagali także turyście, który schodząc z Bystrej poza szlakiem, utknął w wiatrołomach. Dzięki dronowi ustalono jego położenie i przekazano mu tzw. zestaw survivalowy, dzięki któremu mógł bezpiecznie przeczekać noc. O świcie został ewakuowany śmigłowcem.

    Pogoda nie zawsze pozwala na użycie śmigłowca

    W kolejnych dniach ratownicy wielokrotnie pomagali osobom z urazami kończyn, zasłabnięciami i problemami zdrowotnymi. Ze względu na niski pułap chmur 6 lipca nie było możliwości użycia śmigłowca podczas akcji na Suchym Wierchu Ornaczańskim, gdzie turystkę z poważnym urazem nogi siedmiu ratowników transportowało w noszach do Doliny Starorobociańskiej, skąd quadem przewieziono ją do karetki.

    "Jak pokazują minione dni, wypadkom w górach często towarzyszy prawo serii. W takich sytuacjach dotarcie do poszkodowanych może się znacząco wydłużyć, szczególnie, gdy nie ma możliwości użycia śmigłowca. Po raz kolejny apelujemy zatem o rozsądny dobór celów górskich wycieczek i nieprzecenianie swoich możliwości" - tak zakopiańscy ratownicy podsumowali pierwszy tydzień lipca na tatrzańskich szlakach.

    Dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w mediach ogólnopolskich, od 2014 roku związana z redakcją Wirtualnej Polski. Odpowiada za przygotowanie treści z kraju i ze świata, relacjonując bieżące wydarzenia oraz rozmawiając z politykami i ekspertami.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era