RAK
    Odtajnienie pomocy dla Kijowa. "Nasze bezpieczeństwo było pod Kijowem"

    Odtajnienie pomocy dla Kijowa. "Nasze bezpieczeństwo było pod Kijowem"

    3098 odsłon
    Odtajnienie pomocy dla Kijowa. "Nasze bezpieczeństwo było pod Kijowem"
    • Kiedy była ta wielka donacja na początku wojny, mocno osłabiliśmy nasze zdolności obronne. Po prostu nasze bezpieczeństwo było wtedy pod Kijowem - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Daniel Boćkowski. Ekspert ds. bezpieczeństwa wskazuje, dlaczego MON musiało odtajnić dane o sprzęcie przekazanym Ukrainie.

    Najważniejsze informacje:

    Zdaniem prof. Daniela Boćkowskiego decyzja MON o ujawnieniu list z donacjami była w pełni wymuszona narastającymi obawami w społeczeństwie .

    Ekspert wskazuje, że polityczna narracja o "rozbrajaniu Polski" zadziałała na społeczeństwo, chociaż Kreml doskonale wiedział, co z Polski trafiło na front.

    Prof. Boćkowski odniósł się również do hipotetycznego ataku ze strony Federacji Rosyjskiej, zapewniając, że pełnoskalowe uderzenie nie wchodzi obecnie w rachubę.

    Wstyd. Teraz nagranie zobaczy cała Polska. Myślał, że się nie wyda?

    Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o uruchomieniu procedury odtajnienia wszystkich decyzji dotyczących wsparcia sprzętowego dla Ukrainy z ostatnich lat. Jak tłumaczył, celem rządu jest jawne poinformowanie społeczeństwa o skali polskiej pomocy dla sąsiada odpierającego rosyjską agresję. Podkreślił przy tym, że od lutego 2022 r. wsparcie Kijowa jest uzasadnione nie tylko polskimi wartościami, ale również "zdroworozsądkowym, pragmatycznym interesem państwa".

    • Odtajnienie potrwa jakiś czas i wtedy już wszystkie precyzyjne dane będę mógł państwu zaprezentować. Nie robimy tego, bo w jakikolwiek sposób zostaliśmy przyłapani na czymś, tylko robimy, bo jesteśmy z tego dumni, bo warto się też tym pochwalić - stwierdził Kosiniak-Kamysz.

    Decyzja szefa MON to bezpośredni skutek medialnych doniesień, jakoby w ostatnich miesiącach Warszawa przekazała Kijowowi najnowocześniejsze i mocno deficytowe na świecie pociski PAC-3 MSE z zestawów Patriot. Informacje te spotkały się z falą krytyki ze strony polityków opozycji oraz otoczenia prezydenta. Kosiniak-Kamysz zdementował te zarzuty, precyzując, że donacja wyrzutni i pocisków odbyła się na szczeblu całego sojuszu NATO, a "przekazana ilość stanowi margines naszych zdolności" i zgodnie z gwarancjami nie osłabia w żaden sposób polskiego systemu obrony powietrznej.

    Kosiniak-Kamysz ujawnił donacje. "Odtajnienie pomocy było absolutnie zasadne"

    Jak do tej kwestii podchodzą analitycy? Profesor Daniel Boćkowski, historyk i ekspert ds. bezpieczeństwa, stwierdził w rozmowie z WP, że ucięcie spekulacji przez stronę rządową było najlepszym z możliwych posunięć.

    • Nie było innego wyjścia. Odpalenie przez polityków prawej strony haseł o pozbyciu się efektorów do systemów Patriot, o zagrożeniu bezpieczeństwa , o tym, że jesteśmy rozbrojeni, osiągnęło taki stan, w którym uderzało to po prostu w bezpieczeństwo naszego kraju. Ludzie zaczynali się bać, zaczynali zadawać pytania i to przecięcie tego wszystkiego w taki jasny sposób jest jak najbardziej zasadne - ocenił ekspert.

    Analityk zwrócił uwagę, że polska scena polityczna przez dekady potrafiła utrzymać kwestie narodowego bezpieczeństwa poza ostrym sporem, co - jak widać - przestało dziś obowiązywać. Rosja skutecznie i w pełni świadomie wykorzystuje ten fakt w swoich operacjach psychologicznych.

    • Boję się, że Rosja, ponieważ widzi, że jest to temat, który - kolokwialnie mówiąc - żre i dzieli nas jako Polaków, zacznie po prostu dorzucać, że to nieprawda, że nie wszystko ujawniliśmy - przestrzegał Boćkowski, mówiąc o wrzucaniu w polską przestrzeń publiczną fałszywek w celu nakręcania atmosfery wrogości między narodami i tworzeniu u Polaków poczucia, że "jesteśmy frajerami".

    Jak zaznaczył, polskie transporty uzbrojenia absolutnie nie były tajemnicą dla Kremla na żadnym etapie operacji. - Rosja wiedziała wszystko. Nikt nie krył się tutaj z tym, że idą czołgi, że dostarczamy amunicję, że pojawiły się Kraby, że pojawiły się Pioruny. Rosjanie boleśnie przekonali się, że Pioruny są skuteczne, kiedy zaliczyły wiele trafień - dodał historyk. Zastrzegł jednak z nadzieją, że w ślad za upublicznieniem ogólnych wykazów wyposażenia nie pójdą szczegóły zdradzające ściśle chronione, wrażliwe operacje wojskowe.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era