
Tegoroczny mundial, rozgrywany w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie, okazał się bezlitosny dla szkoleniowców. Już po inauguracyjnym spotkaniu Tunezji z posadą pożegnał się Sabri Lamouchi. Tunezyjska federacja nie czekała na kolejne mecze – po porażce 1:5 ze Szwecją natychmiast zwolniła francuskiego trenera. Jego miejsce zajął inny Francuz, Herve Renard, jednak nie zdołał odwrócić losów drużyny, która przegrała kolejne spotkania z Japonią (0:4) i Holandią (1:3).
Kolejnym głośnym rozstaniem była rezygnacja Steve’a Clarke’a, który przez siedem lat prowadził reprezentację Szkocji. Decyzję ogłosił tuż po tym, jak jego zespół nie zdołał awansować do fazy pucharowej, zajmując trzecie miejsce w grupie. Szkoci rozpoczęli turniej od zwycięstwa nad Haiti (1:0), ale później przegrali z Marokiem (0:1) i Brazylią (0:3), co przekreśliło ich szanse na dalszą grę.
W Korei Południowej niepowodzenie na mundialu stało się sprawą narodową. Trener Hong Myong-po nie czekał na decyzję federacji i sam zrezygnował z prowadzenia kadry. Prezydent kraju, Lee Jae Myung, nakazał wszcząć śledztwo w sprawie przyczyn porażki. Koreańczycy, podobnie jak Szkoci, wygrali tylko pierwszy mecz z Czechami (2:1), a następnie przegrali z Meksykiem i RPA (oba mecze po 0:1), co uniemożliwiło im awans do dalszej fazy.
Po powrocie z mundialu z funkcją selekcjonera pożegnał się także Miroslav Koubek. 74-letni szkoleniowiec Czechów przyznał, że do jego decyzji przyczyniła się negatywna kampania medialna, która mocno krytykowała zarówno wyniki, jak i styl gry jego drużyny. Czesi zdobyli zaledwie jeden punkt, remisując z Republiką Południowej Afryki (1:1).
Doświadczony argentyński trener Marcelo Bielsa już wcześniej zapowiedział, że nie przedłuży kontraktu z urugwajską federacją. Po słabym występie jego drużyny – tylko jeden punkt w trzech meczach – i konfliktach w zespole, rozstanie stało się faktem tuż po zakończeniu fazy grupowej.
Faza pucharowa przyniosła kolejne ofiary
W fazie pucharowej mundialu doszło do kolejnych głośnych rozstań. Ronald Koeman zrezygnował z prowadzenia reprezentacji Holandii po dramatycznej porażce z Marokiem w rzutach karnych (2:3) w 1/16 finału. Holendrzy byli o krok od awansu, ale stracili bramkę w doliczonym czasie gry, a dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia
Jeszcze szybciej decyzję o odejściu podjął Sebastian Beccacece, argentyński trener Ekwadoru . Jego drużyna przegrała z Meksykiem 0:2 i pożegnała się z turniejem.
Największym zaskoczeniem pierwszej fazy pucharowej była jednak porażka Niemców z Paragwajem. Po zaciętym meczu i dogrywce zakończonej remisem 1:1, czterokrotni mistrzowie świata przegrali w rzutach karnych 3:4. Julian Nagelsmann, mimo obowiązującego jeszcze przez dwa lata kontraktu, po trzygodzinnych rozmowach z władzami federacji pożegnał się z posadą selekcjonera.
Przed nami ostatnie trzy mecze 1/16 finału. Po nich w walce o mistrzostwo pozostanie już tylko 16 z 48 drużyn, które rozpoczęły rywalizację 11 czerwca.