Monika Silva-Koniuszek, Polka zamordowana w Ekwadorze, zadarła z narkotykowym gangiem Los Choneros. To jeden z poważnych tropów mogących wskazywać na zabójców.
Na początku czerwca polska aktywistka Monika Silva-Koniuszek została znaleziona martwa w hostelu, który prowadziła w nadmorskim kurorcie w Montañita w Ekwadorze. Już następnego dnia John Reimberg, minister spraw wewnętrznych Ekwadoru, ogłosił, że popełniła samobójstwo .
Po interwencji Unii Europejskiej przeprowadzono drugą sekcję . Dokonali jej biegli sądowi i lekarze z Guayaquil w obecności dwóch lekarzy sądowych wysłanych przez Sąd Najwyższy Argentyny jako niezależni obserwatorzy techniczni.
Wyniki powtórnej autopsji wskazały, że aktywistka została zamordowana. Wtedy ekwadorska prokuratura utajniła śledztwo .
WIDEOWybuchy w stolicy Ekwadoru. Zostawili po sobie wiadomość
Monika Silva nie tylko angażowała się w sprawy środowiskowe, ale od lat tropiła tzw. "mafie gruntowe" w Ekwadorze. Nielegalny obrót publicznymi terenami przez skorumpowanych urzędników to jedna z popularnych form prania pieniędzy przez kartele narkotykowe w Ekwadorze. Wirtualna Polska opisała to w reportażu "Komu mogło zależeć na śmierci Moniki Silvy-Koniuszek" .
Nasz tekst szeroko cytowała ekwadorska prasa i telewizja . Ujawniliśmy, że od marca Polka dostawała pogróżki. Dlatego złożyła wniosek do ekwadorskiego MSW o ochronę, a na początku kwietnia zgłosiła się do ambasady USA w Quito. Przekazała wówczas Amerykanom poufne dokumenty, które jej zdaniem miały stanowić dowód na powiązania rodzinnej firmy Daniela Noboi, prezydenta Ekwadoru z narkobiznesem.
Teraz trafiliśmy na jeszcze jeden, dotąd nieopisywany wątek.
Prokurator o Polce: "Mój jawny wróg"
Dotarliśmy do pisma Silvy-Koniuszek do Rzecznika Praw Obywatelskich Ekwadoru (Defensoría del Pueblo de Ecuador). Zawiadamia w nim, że w sierpniu 2023 r. Edmundo Briones, ówczesny prokurator prowincji Santa Elena, podczas spotkania zaproponował jej udział w programie ochrony ofiar i świadków. Powód - Polka próbowała wyjaśnić tajemniczą śmierć młodej Brytyjki .
Musimy cofnąć się do 2 grudnia 2022 r. Wówczas w jednym z hosteli w Montañita, która jest rajem podróżujących po świecie backpackersów i miłośników surfingu, znaleziono ciało Morgan Page. 23-letnia studentka z Wielkiej Brytanii jeździła po Ameryce Południowej. Do Ekwadoru przejechała z Kolumbii dwa tygodnie wcześniej.
Kobieta, która była na miejscu: - Byłam na tamtej imprezie w hostelu i widziałam Morgan. Zachowywała się normalnie. Z Moniką byłyśmy pewne, że odurzyli ją i zgwałcili . Kilka miesięcy wcześniej mnie też dosypali czegoś do drinka. Pamiętam tylko, że obudziłam się w ciemnym pokoju. Monika uznała, że wyjaśni sprawę .
Po znalezieniu ciała Brytyjki lokalny serwis ProfeTV udostępnił nagranie z hostelu z informacją, że śmierć nastąpiła w efekcie przedawkowania narkotyków. Ale w policyjnym raporcie znajduje się tylko informacja o "niewydolności oddechowej studentki".
Przyjaciel Moniki Silvy, który pomagał jej w sprawie: - Prokuratura błyskawicznie umorzyła śledztwo, nawet nie wiadomo, czy przeprowadzono sekcję zwłok . Monika chodziła od urzędu do urzędu i domagała się wyjaśnień. Była wtedy zaangażowana w wyjaśnianie tematu handlu kobietami, poza tym śmierć turystki mocno ją poruszyła, zwłaszcza że nie był to pierwszy podejrzany przypadek w tym lokalu.
"Moim zdaniem, pewne protokoły i procedury mające na celu zagwarantowanie poszanowania praw człowieka, integralności ciała i prawidłowego gromadzenia dowodów nie zostały odpowiednio przestrzegane podczas tego procesu" - napisała Silva-Koniuszek w piśmie do RPO Ekwadoru. Złożyła też pismo do przełożonych prokuratora, który zamknął sprawę. Zarzuciła mu, że nie wszczął śledztwa "mimo podejrzanych okoliczności i kryminalnej przeszłości tego miejsca".
Skontaktowaliśmy się ze wspomnianym prokuratorem, ale odesłał nas do biura prasowego Prokuratury Krajowej w Ekwadorze, a ta dotychczas nie odpowiedziała na nasze pytania. Wiemy za to, że w odpowiedzi na pismo Silvy-Koniuszek skierowane do Rady Sądownictwa prokurator stwierdził, że "skarżąca jest moim jawnym wrogiem ze względu na szereg skarg i zażaleń, jakie wniosła przeciwko mnie do różnych instytucji krajowych i międzynarodowych" .
W efekcie, jak podnosiła Polka w piśmie do RPO, zaczęły się "wrogość, zastraszanie i represje ze strony prokuratora". To wtedy dostała propozycję udziału w programie ochrony ofiar i świadków. Wszystko dlatego, że jej zdaniem prokurator mógł chronić właściciela hostelu przed odpowiedzialnością.
Groźby, zastraszenia i porachunki karteli
O właścicielu hostelu było już głośno w Ekwadorze kilka lat wcześniej. W trakcie pandemii został zatrzymany za organizowanie imprez masowych mimo rządowego zakazu i wprowadzonej "godziny policyjnej". Jego rozprawa trwała kwadrans - sprawa została oddalona, a mężczyzna zwolniony z aresztu. Orzekał wówczas sędzia Javier Moscoso, który wkrótce został usunięty z urzędu, a potem został pełnomocnikiem właściciela hostelu. W nowej roli, jak alarmowała Silva-Koniuszek, próbował ją zastraszyć za próby wyjaśnienia morderstwa Brytyjki .
Z korespondencji Polki z prokuraturą oraz RPO, do której dotarliśmy, wynika, że hostel słynął z ciągłych imprez, podczas których dochodziło do molestowania i prób gwałtu. Ofiary wielokrotnie zgłaszały sprawy na policję. W przeszłości jeden z pracowników został nawet skazany za gwałt, ale to był wyjątek.
Mimo skarg imprezy okraszone narkotykowymi ekscesami nadal trwały, a hostel działał w najlepsze . W ciągu ostatnich lat aż osiem razy zmieniał jedynie nazwę na popularnej platformie rezerwacyjnej. Zaledwie dwa dni po znalezieniu ciała Brytyjki w hostelu zjawili się rodzice nastolatki z USA, która w rejestrach figurowała jako osoba zaginiona. Przyjechali w towarzystwie policji z jednostki DINAPEN (Krajowa Dyrekcja Policji Specjalistycznej ds. Dzieci i Młodzieży).
Nasza informatorka: - Każdy w Montañita wie, że to miejsce jest powiązane z Los Choneros, ekwadorskim gangiem narkotykowym. Oni tam imprezują i rządzą miastem. Dlatego nikt nie rusza tematu. A ponieważ Monika wzięła sobie za cel doprowadzenie do zamknięcia hostelu, naraziła się nieodpowiednim ludziom .
Rajskie wybrzeże Ekwadoru stało się w ostatnich latach przystanią dla światowych organizacji przestępczych . Z ekwadorskich portów wypływa 70 proc. kokainy produkowanej w Peru i Kolumbii, z czego najwięcej trafia do USA i Europy.
Większość tras przemytu kontrolują gangi z Albanii, które współpracują zarówno z Los Choneros, jak i Los Lobos, dwoma lokalnymi gangami. A te z kolei rywalizują o rynki detaliczne w popularnych kurortach jak Montañita, w której w sezonie roi się od młodych ludzi z całego świata. Rywalizacja jest krwawa. Pół roku po zabójstwie Brytyjki w strzelaninie w centrum miasteczka zginęło sześć osób. Jeden z zabitych był prawą ręką przywódcy gangu Los Choneros .
Fala przemocy zalewa Ekwador od kilku lat. W efekcie w 2025 r. stał się czwartym najbardziej krwawym krajem na świecie według Globalnego Indeksu Przestępczości Zorganizowanej. A w nadmorskiej prowincji Santa Elena zamieszkałej przez Silvę-Koniuszek tylko w latach 2020-2025 wskaźnik "zgonów z powodu przemocy" wzrósł o 1126 procent.
Od marca 2026 r. Polka powtarzała we wpisach w mediach społecznościowych, że kartele narkotykowe wyznaczyły cenę za jej głowę. Dlatego próbowała wyjechać z Ekwadoru. Nie zdążyła.
Posłanka Liliana Elizabeth Duran Aguilar: - Naszym państwem rządzi grupa nieudolnych osób, które tuszują - nie wiem, czy bezpośrednio, czy pośrednio - siatki przestępcze odpowiedzialne za śmierć obywateli walczących z korupcją. Przecież morderstwo Polki to nie jest jedyny przypadek.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
Reporter, laureat Pióra Nadziei Amnesty International i wyróżnienia w Nagrodzie im. Ryszarda Kapuścińskiego 2025. Autor książek, m.in. tłumaczonej na język hiszpański "Woda. Historia pewnego porwania", opowiadającej o kulisach prywatyzacji zasobów wodnych w Ameryce Łacińskiej. W pracy dziennikarskiej koncentruje się na tematach społecznych i międzynarodowych.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości