
U wybrzeży Niemiec zalegają ogromne ilości amunicji z czasów II wojny światowejZdjęcie: Jana Ulrich/Forschungstauchzentrum CAU Kiel/dpa//picture alliance Eksperci szacują, że u niemieckich wybrzeży zalega 1,6 miliona ton amunicji zatopionej głównie po zakończeniu II wojny światowej. W nowym Centrum Kompetencyjnym ds. Wydobywania Amunicji w Rostocku współpracować mają instytucje badawcze, praktycy, przedsiębiorstwa oraz przedstawiciele rządu federalnego i krajów związkowych niemieckiego wybrzeża.
Naukowcy od dłuższego czasu ostrzegają, że materiały wybuchowe uwalniają substancje, które mogą powodować nowotwory oraz uszkadzać materiał genetyczny. Związki te gromadzą się w małżach i rybach, zagrażają ekosystemom morskim, a zdaniem ekspertów mogą również przedostawać się do ludzkiego łańcucha pokarmowego. Rząd Niemiec wspiera działania związane z wydobywaniem amunicji poprzez specjalny program, na który przeznaczył 100 milionów euro.
Plan działań na rzecz ochrony mórz
Od połowy 2028 roku do wydobywania i utylizacji pozostałości amunicji z Morza Północnego i Bałtyku ma zostać wykorzystana także pływająca platforma przemysłowa. Ministerstwo przewiduje, że instalacja rozpocznie działalność pod koniec 2028 roku.
Usuwanie starej amunicji ma być również częścią „Planu działań dla mórz” (Aktionsplan Meer), którego główne założenia przedstawiło niemieckie Ministerstwo Środowiska. Plan obejmuje również rozwiązanie problemu tzw. sieci widm (ghost nets) – porzuconych sieci rybackich dryfujących w morzu i stanowiących zagrożenie dla środowiska. W portach mają powstać systemy ich zbierania i utylizacji.
Jak globalne ocieplenie szkodzi morzom
Według dokumentu morza coraz bardziej cierpią z powodu zmian klimatycznych . Ocieplenie klimatu prowadzi między innymi do spadku zawartości tlenu w wodzie. „Powoduje to poważne ograniczenie różnorodności biologicznej i degradację siedlisk, które częściowo ulegają nieodwracalnemu zniszczeniu” – czytamy.
Zła sytuacja dotyczy także Morza Północnego i Bałtyku. „Populacje ryb, takich jak śledź czy dorsz, które dawniej były stałym elementem żywienia, gwałtownie się zmniejszyły i ich połowy są obecnie bardzo ograniczonia”.
Bałtyk cierpi ponadto z powodu nadmiernego dopływu substancji odżywczych pochodzących m.in. z rolnictwa i przemysłu. Prowadzi to do intensywnego rozwoju glonów. „W głębszych warstwach wody powstają w ten sposób beztlenowe strefy śmierci” – zaznacza ministerstwo dodając, że w określonych warunkach pogodowych zjawisko to może prowadzić do masowego śnięcia ryb.
(DPA/du)