
Tomasz Fornal to nie tylko gwiazda siatkówki, ale także kreator mody, pasjonat gier komputerowych i tatuaży. W szczerej rozmowie zdradza, dlaczego nie cierpi garniturów, co planuje robić po zakończeniu kariery i dlaczego fascynują go walki w klatce. Ujawnia też, że... wciela się w rolę gangstera. Oczywiście w grze.
Gwiazda siatkówki, Tomasz Fornal, ujawnia swoje zaskakujące oblicze jako kreator mody i zapalony gracz komputerowy, otwarcie przyznając, że nie cierpi nosić garniturów.
Fornal w wirtualnym świecie wciela się w gangstera napadającego na sklepy, a w realu fascynuje go adrenalina walk w klatce, choć odrzuca udział w freakfightach.
Odkryj, dlaczego siatkarz kategorycznie nie widzi się w roli trenera po karierze i jakie nietypowe wyzwania naprawdę pociągają go w przyszłości.
"Super Express": - Poza byciem siatkarzem stałeś się też kreatorem mody. Jak czujesz się w tej roli, wydając już drugą kolekcję ubrań?
Tomasz Fornal: - Działamy na różnych szczeblach, nie tylko siatkarskich. Cieszę się, to spełnienie dziecięcych marzeń. Masz swoje ciuchy, ze swoim autografem na metce, takie, jakie chcesz. Nie jestem może trendsetterem, bo oversize są popularne od jakiegoś czasu, ale cieszę się, że te kolekcje, które powstają we współpracy z 4F, są takie, jakie ja chcę.
Skoro mówimy o modzie, to czy garnitur to dla ciebie koszmar?
Nie. Nie jestem fanem garniturów i czegoś, co upija mnie koło biodra.