
Czy utrzymanie władzy jest dla prezydenta Ukrainy ważniejsze, niż zakończenie wojny z Rosją? Takie pytanie po raz pierwszy pojawiło się, gdy Zełenski pokłócił się ze strategicznie ważną dla Ukrainy Polską, prowokując z rozmysłem awanturę o bohaterów UPA.
Dziś pytanie staje się to tym bardziej zasadne, że prezydent Ukrainy wyrzucił właśnie z pracy niezwykle popularnego w kraju i skutecznego szefa resortu obrony, Mychaiło Fiedorowa . Dymisja 35-letniego ministra uważana jest za zwycięstwo wojskowej biurokracji.
Wychowanej w starym, postsowieckim drylu generalicji nie podobała się przeprowadzona przez Fiedorowa pełna cyfryzacja systemu zaopatrzenia wojsk, co drastycznie ukróciło korupcję. Byli także zazdrośni o wymierne sukcesy kampanii dronowej przeciw Rosji.
Okazuje się, że prowadzona ona jest nieco poza plecami lubującego się w rzeziach wojny pozycyjnej dowódcy armii ukraińskiej, gen. Syrskiego, któremu nie udało się osiągnąć żadnych sukcesów w walkach z Rosjanami.
Zamiast wygranej imitacja aktywności
W proteście przeciwko decyzji prezydenta i symbolicznemu zwycięstwu Syrskiego nad Fiedorowem dymisję złożyło kilku kluczowych dla wysiłków wojennych Ukrainy ludzi.