Ivana Knoll nie pojawiła się na trybunach finału piłkarskich mistrzostw świata. "Miss mundialu" miała jednak dobre przeczucie. Na miejsce swojego wakacyjnego pobytu wybrała Hiszpanię, gdzie mogła świętować wygraną w towarzystwie mieszkańców i innych turystów.
Niemal każdy turniej piłkarski ma swoją maskotkę i nie chodzi wyłącznie o spersonifikowane zwierzęta oddające dziedzictwo kulturowe krajów-gospodarzy. W dobie zdobywania sławy niemal na wyciągnięcie ręki dużo więcej mówi się o widocznych na trybunach pięknościach, dla których przechadzanie się w skąpych strojach od sektora do sektora staje się sposobem na życie. Gdyby nie to, 14 lat temu nikt nie usłyszałby o Natalii Siwiec , dziś jednej z naczelnych polskich celebrytek.
Cztery lata temu w podobny sposób swoje pięć minut rozciągnięte na kilka lat zdobyła Ivana Knoll . Mało rozpoznawalna wcześniej chorwacka modelka zasłynęła z odważnych stylizacji w narodowych barwach . Po zakończeniu mistrzostw świata w Katarze rozkręciła swoją działalność DJ-ską, nie wspominając już o zdobyciu trzech milionów obserwujących , którzy uważnie śledzą jej aktywność w sieci. Również i tym razem zameldowała się na mundialu , by z dumnie wypiętą piersią wspierać swoich rodaków.
Tak hiszpańscy piłkarze i ich partnerki świętowali mistrzostwo
"Miss mundialu" przeniosła się do Hiszpanii
Po porażce Chorwacji w 1/16 finału influencerka solidarnie nie pojawiała się na kolejnych meczach turnieju. Przez ostatnie dwa tygodnie na jej profilu trudno było dopatrzeć się jakichkolwiek piłkarskich akcentów. W minioną niedzielę opublikowała szereg relacji z Hiszpanii, która na trzy miesiące stała się jej nowym domem.
Ivana Knoll mogła obawiać się zostania w cieniu innych znanych twarzy widzianych wczoraj w VIP-owskich lożach na MetLife Stadium. Zamiast tego wybrała się na plenerową imprezę z udziałem największych gwiazd muzyki klubowej, tj. Swedish House Mafia czy Axwell , z którym nawet zapozowała do wspólnego zdjęcia. Jej radości nie było końca.
Tak wspaniale być w Hiszpanii, kiedy Hiszpania wygrała Puchar Świata - podpisała swoje "wydekoltowane" selfie.
Świętowanie tak udzieliło się 33-latce, że aż sięgnęła po kieliszek, oczywiście nagrywając z tego wideorelację. Jak spostrzegła, przez ostatnie trzy lata wzbraniała się przed piciem.
Czy warto było szaleć tak?
Ivana Knoll © Instagram Ivana Knoll © Instagram Ivana Knoll © Instagram Ivana Knoll © Instagram Ivana Knoll © Getty Images | Ian MacNicol Ivana Knoll © Getty Images | Pixsell/MB Media
Choć z redakcją Pudelka związany jestem od niedawna, to show-biznesem (szczególnie polskim) interesuję się od wielu lat. W moim sercu i uszach zawsze płynie dobra muzyka, bez której nie wyobrażam sobie życia! Kręci mnie też świat mediów, dobre jedzonko (które szybko spalam podczas biegania) i czas spędzany w gronie pozytywnych ludzi.