RAK
    Drzwi zaklejone taśmą, muszą umówić termin, żeby wejść do swoich mieszkań

    Drzwi zaklejone taśmą, muszą umówić termin, żeby wejść do swoich mieszkań

    618 odsłon
    Drzwi zaklejone taśmą, muszą umówić termin, żeby wejść do swoich mieszkań
    • Nie wróciliśmy do mieszkań przede wszystkim. Lokale usługowe na parterze działają, ale one są z drugiej strony klatki schodowej. Ale do bloku nikt nie wrócił - mówi nam jeden z mieszkańców budynku przy ulicy Dyrekcyjnej. Potwierdza też, że drzwi do ich mieszkań pozostają zaklejone taśmą. Mowa o 14 lokalach.

    Żeby wejść do swojego mieszkania, muszą się umówić

    Czy mogą wrócić do środka po jakieś rzeczy osobiste? - Można umówić się z inspektorem, poczekać na termin i wtedy wejść. Każdemu zostały zaproponowane mieszkania zastępcze. Nie wiem, jaka część mieszkańców z tej propozycji skorzystała - mówi nasz rozmówca. - Nie mamy żadnych informacji. Jedyna jest taka, że oczekujemy na decyzję inspektora PINB. Wiadomo, że on swojej decyzji nie cofnie. Dopóki nie zostanie zaproponowany jakiś system naprawczy lub nie zostanie to odpowiednio zabezpieczone, to nikt tam nie wróci - ocenia.

    Na miejscu w czwartek był reporter tvnwarszawa.pl Klemens Leczkowski. Ustalił, że wyłączony jest jeden pion budynku - na każdym piętrze są po dwa mieszkania.

    Mieszkańcy wciąż nie mogą wrócić do swoich mieszkańŹródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl Mieszkańcy wciąż nie mogą wrócić do swoich mieszkańŹródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl Mieszkańcy wciąż nie mogą wrócić do swoich mieszkańŹródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl Mieszkańcy wciąż nie mogą wrócić do swoich mieszkańŹródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl Mieszkańcy wciąż nie mogą wrócić do swoich mieszkańŹródło zdjęcia: Klemens Leczkowski / tvnwarszawa.pl

    • Ewakuacja, według dozorczyni budynku, jest na dwa tygodnie, nie ma nikogo w tej ewakuowanej klatce - dowiedział się.

    • Widać jakieś działania inżynierów na ścianie i skuta została miejscowo elewacja - wskazał nasz reporter. Leczkowski potwierdził też na miejscu, że ewakuowano kilkanaście rodzin, a reszta mieszkańców normalnie funkcjonuje i nie ma zagrożenia.

    Chcą budować osiedle w pobliżu stawów. "Absurdalny pomysł"

    O aktualną sytuację mieszkańców zapytaliśmy w urzędzie dzielnicy. - Jesteśmy w stałym kontakcie z zarządcą budynku, służbami jak również z deweloperem, który wybudował budynek. Na tę chwilę zarządca budynku nie sygnalizuje dodatkowych potrzeb pomocowych dla mieszkańców. Noclegi finansuje deweloper, mieszkańcy są zaopiekowani. Zgodnie z zaleceniami PINB-u, trwa ekspertyza biegłego. Jej wyniki wskażą dalszą ścieżkę postępowania w tej sprawie - zapewniła nas w czwartek rzeczniczka Urzędu Dzielnicy Ursus Agnieszka Wall.

    Zauważyli pęknięcie, zostali ewakuowani

    Administrator nieruchomości informował wcześniej mieszkańców, że "do odwołania zabrania się z korzystania lokali" i wymienił wśród nich 14 numerów. Dodano, że ze strony wspólnoty mieszkaniowej została "zlecona ekspertyza techniczna w tym zakresie". Lokale zastępcze zapewnił z kolei deweloper Victoria Dom.

    O ewakuacji mieszkańców bloku przy ulicy Dyrekcyjnej informowaliśmy we wtorek. Pierwszą informację otrzymaliśmy na Kontakt24. Część mieszkańców bloku przy ulicy Dyrekcyjnej zostało ewakuowanych przez służby w środku nocy.

    Deweloper nie miał zgody na wycinkę dębów. "Poprzewracał je koparkami"

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era