RAK
    Wyrok za atak nożem po kłótni o quady

    Wyrok za atak nożem po kłótni o quady

    3228 odsłon
    Wyrok za atak nożem po kłótni o quady

    Awantura o skutery śnieżne w Zakopanem. Właściciel wypożyczalni zaatakował rolnika nożemŹródło wideo: Archiwum prywatneŹródło zdj. gł.: Archiwum prywatne Wyrok dla właściciela wypożyczalni quadów za atak nożem na mężczyznę, który sprzeciwiał się przejazdom pojazdów terenowych przez prywatne grunty zapadł w środę w Sądzie Rejonowym w Zakopanem. Stanisław G. został skazany na karę siedmiu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Sąd orzekł także nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego Tomasza Guta w wysokości 11 tys. zł oraz obciążył oskarżonego kosztami sądowymi.

    Sąd: to był zamach na zdrowie i życie

    Ogłaszając wyrok, sędzia Marek Marchalewicz wskazał, że oskarżony "dokonał umyślnego zamachu na życie i zdrowie Tomasza Guta", dwukrotnie wyprowadzając ciosy nożem trzymanym w ręku. Jak podkreślił, naraził tym pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, powodując u niego rany cięte przedramienia i dłoni.

    Sąd uznał, że Stanisław G. działał umyślnie i publicznie, będąc pod wpływem alkoholu, z błahego powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego. Drugi z przypisanych mu czynów dotyczył kierowania wobec Tomasza Guta gróźb pozbawienia życia.

    Klienci wypożyczalni quadów ukarani po awanturze o pola. W ruch poszedł wtedy nóż

    W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia podkreślił, że wina oskarżonego nie budzi żadnych wątpliwości. Wskazał, że Stanisław G. przyznał się do popełnienia czynu, a jego sprawstwo potwierdzają zeznania świadków oraz zapis monitoringu. - Tylko reakcji pokrzywdzonego należy zawdzięczać, że zachowanie napastnika nie spowodowało poważniejszych konsekwencji - mówił sędzia. Jak wskazał sąd, oskarżony przyjechał na miejsce, mając przy sobie nóż, który wyjął z kieszeni, podchodząc do grupy osób, wśród których znajdował się pokrzywdzony. Jednocześnie kierował pod jego adresem wulgarne i obraźliwe określenia oraz groźby pozbawienia życia.

    Aktem oskarżenia objęty był również Kamil T., któremu zarzucono naruszenie nietykalności cielesnej innego pokrzywdzonego nagrywającego zajście telefonem komórkowym poprzez trzykrotne uderzenie go w rękę. W tej sprawie sąd umorzył postępowanie na jeden rok próby.

    "Zależy nam, żeby ten proceder się skończył"

    Po ogłoszeniu wyroku Tomasz Gut powiedział dziennikarzom, że orzeczenie jest dla niego satysfakcjonujące, jednak - jak zaznaczył - najważniejsze jest to, czy wpłynie ono na przestrzeganie prawa przez organizatorów turystycznych przejazdów pojazdami terenowymi. - Wyrok jest satysfakcjonujący, ale pytanie, czy nauczy czegoś ludzi, którzy jeżdżą pojazdami terenowymi po naszych polach, łamią nasze prawo własności i go nie respektują. W tej sprawie zmieniło się na tyle, że samorządy zauważyły problem i wprowadziły regulacje dotyczące poruszania się pojazdami terenowymi. Inna sprawa to przestrzeganie tych przepisów i respektowanie ich przez wypożyczalnie - powiedział Gut.

    Jak dodał, problem został dostrzeżony także w innych miejscowościach turystycznych w Polsce. - To nie jest normalne, żeby wypożyczalnie zarabiały na cudzej własności. Zależy nam, żeby ten proceder się skończył, bo są to działania nielegalne - podkreślił.

    Pełnomocnik pokrzywdzonego zapowiedział, że będzie analizował możliwość wystąpienia z powództwem cywilnym przeciwko oskarżonemu.

    Wyrok nie jest prawomocny

    Obrońca Stanisława G. poinformował, że po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia rozważy wniesienie apelacji.

    W mowach końcowych prokuratura domagała się dla oskarżonego siedmiu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, a także nawiązki na rzecz pokrzywdzonego oraz obciążenia go kosztami postępowania. Obrońca również wnosił o uznanie Stanisława G. za winnego zarzutu dotyczącego ataku nożem, wskazując na jego przyznanie się do winy, wyrażoną skruchę i przeprosiny wobec pokrzywdzonego.

    Do zdarzenia doszło 19 stycznia 2025 r. na terenie wypożyczalni quadów i skuterów śnieżnych w Zakopanem.

    Wieloletni konflikt

    Sprawa ma związek z trwającym od kilku lat konfliktem pomiędzy właścicielami pól a przedsiębiorcami prowadzącymi wypożyczalnie quadów i skuterów śnieżnych dla turystów na Podhalu. Kulminacją sporu był incydent na zakopiańskiej Olczy z 19 stycznia 2025 roku, gdzie doszło do ataku nożem na jednego z właścicieli gruntów domagających się zaprzestania niszczenia pól.

    Badanie alkomatem wykazało, że w chwili ataku Stanisław G. miał blisko 1,9 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

    Zmiany po zdarzeniu

    Sprawa wywołała duże poruszenie wśród właścicieli rozjeżdżanych gruntów oraz lokalnych samorządowców. Po zajściu w starostwie tatrzańskim odbyło się spotkanie z udziałem rolników, którzy od lat bezskutecznie domagają się ograniczenia ruchu quadów na prywatnych terenach. Starosta tatrzański Andrzej Skupień wskazywał wówczas na konieczność zmian w prawie, które pozwoliłyby skuteczniej kontrolować działalność wypożyczalni pojazdów terenowych, m.in. poprzez wprowadzenie systemu koncesji i uzgadniania tras przejazdów. W konsekwencji ataku nożownika i protestów mieszkańców, samorząd Zakopanego oraz gmin Kościelisko i Poronin, wprowadziły lokalne regulacje ograniczające rekreacyjne korzystanie z quadów, skuterów śnieżnych i innych pojazdów terenowych. Przepisy m.in. zakazują jazdy po polach, łąkach i prywatnych drogach bez zgody właściciela, wprowadzają limity prędkości, ograniczenia godzinowe oraz zakaz poruszania się w większych grupach pojazdów.

    Mimo wprowadzonych regulacji i kontroli policyjnych kwestia przejazdów pojazdami terenowymi pozostaje przedmiotem sporów.

    Na Podhalu ograniczają ruch quadów i skuterów śnieżnych

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era