
6 czerwca w jednym z mieszkań w północnej części Moskwy znaleziono ciało 57-letniego mężczyzny. Szybko okazało się, że zwłoki należały do Aleksieja Korszenki, byłego dyrektora terminalu dla VIP-ów moskiewskiego lotniska Szeremietiewo . „Charakter odniesionych obrażeń sugerował, że biznesmen popełnił samobójstwo” - pisał wówczas dziennik „Moskowskij komsomolec”, dodając, że mężczyzna powiesił się na balkonie .
Jak jednak piszą telegramowy kanał VChK-OGPU i powiązany z nim portal Rucriminal.info, przyjaciele zmarłego nie wierzą w oficjalną wersję wydarzeń. Mężczyzna miał mieć bowiem wiedzę na temat tego, co działo się z samolotem Embraer Legacy 600 należącym do byłego przywódcy Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna przed katastrofą w obwodzie twerskim w sierpniu 2023 roku .
Samolot Prigożyna serwisowany w hangarze terminalu dla VIP-ów
Aleksiej Korszenko, jak pisze „Moskowskij komsomolec”, był jednym z inicjatorów powstania terminalu dla VIP-ów na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo. Budowę rozpoczęto w 2006 roku, a oficjalne otwarcie nastąpiło pięć lat później. Z terminalu korzystali nie tylko zwykli biznesmeni, ale też członkowie rosyjskiej elity .
To właśnie w hangarze tego terminalu, jak zaznacza VChK-OGPU, latem 2023 roku samolot Jewgienija Prigożyna przechodził przegląd techniczny. Zaraz po tym, niemal natychmiast, w maszynie doszło do dwóch poważnych awarii, którymi zajęto się przed lotem zakończonym katastrofą . Wymieniono wówczas hamulec jednego z podwozi . W tym przypadku sytuacja była klarowna, bo część została zakupiona u jednej z rosyjskich linii lotniczych. Zaszła również potrzeba wymiany turbosprężarki - część zamówiono w Stanach Zjednoczonych i dostarczono do Moskwy z ominięciem sankcji. Urządzenia finalnie jednak nie zamontowano, bo dostawca twierdził, że zostało poważnie uszkodzone , rzekomo w jednym z magazynów na terenie lotniska.
Wtedy ofertę na dostarczenie kolejnej turbosprężarki przedstawiła firma „Protektor”. VChK-OGPU zaznacza, że jej pochodzenie było całkowicie nieznane . To właśnie tę część zamontowano w samolocie Prigożyna tuż przed feralnym lotem. Eksperci skłaniali się ku temu, że w rzeczonej turbosprężarce umieszczono niezbyt silny ładunek wybuchowy, który następnie eksplodował podczas lotu .
„Protektor”, według VChK-OGPU, należy do Pawła Prowotorowa, który - jak się okazało - był powiązany z osobami z Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), w szczególności z Arkadijem Berkowiczem, niegdyś „prawą ręką” Asłana Gagijewa - jednego z najbardziej znanych i najgroźniejszych przestępców współczesnej Rosji oraz byłego szefa gangu płatnych zabójców. „W dniu wylotu Embraera Legacy 600 maszynę odwiedzili pracownicy spółki Rusjet, którą w tym czasie kierował Arkadij Berkowicz” - pisze VChK-OGPU.
Aleksiej Korszenko nie odpowie na palące pytania
Już po katastrofie samolotu Jewgienija Prigożyna, na lotnisku Szeremietiewo, a zwłaszcza na VIP-owskim terminalu, przybyłemu na miejsce przedstawicielowi Rosawiacji zabroniono pracy zarówno bezpośrednio po zdarzeniu, jak i później. W śledztwo zaangażowano zastępcę szefa departamentu bezpieczeństwa transportu Rosawiacji Pawła Tonkoszkurowa. Mężczyźnie udało się przesłuchać personel techniczny i odpowiedzialny za tankowanie samolotów, ale odmówiono mu dostępu do zapisów z monitoringu i dokumentacji .
Jedyną rzeczą, którą pracownicy lotniska zdążyli mu przekazać „na gorąco”, był zmięty protokół kontroli samolotu przywódcy Grupy Wagnera , znaleziony przez inspektora lotniska w miejscu, gdzie maszyna stała przed odlotem. Dokument ten powinien znajdować się u załogi na pokładzie, ale ktoś go zmiął i wyrzucił. Protokół natychmiast został skonfiskowany przez funkcjonariuszy FSB.
„ Na większość pytań związanych z wybuchem samolotu Prigożyna mógł odpowiedzieć Aleksiej Korszenko. Ale teraz już tego nie zrobi ” - zaznacza VChK-OGPU. Koledzy zmarłego przekazali, że został niespodziewanie zwolniony z pracy około trzy tygodnie przed śmiercią.
Katastrofa samolotu Jewgienija Prigożyna
W dniach 23-24 czerwca 2023 roku Jewgienij Prigożyn zorganizował zbrojną rebelię , podczas której bojownicy Grupy Wagnera zajęli kwaterę główną Południowego Okręgu Wojskowego w Rostowie nad Donem i ruszyli na Moskwę, domagając się dymisji ówczesnego ministra obrony Siergieja Szojgu. Po drodze najemnicy zestrzelili kilka rosyjskich samolotów i śmigłowców. Bunt zakończył się dzięki mediacji przywódcy Białorusi Aleksandra Łukaszenki.
Dwa miesiące później, 23 sierpnia, samolot byłego przywódcy Grupy Wagnera rozbił się w obwodzie twerskim. Zginęły wówczas wszystkie osoby na pokładzie - wśród 10 ofiar śmiertelnych było ścisłe kierownictwo Grupy Wagnera , w tym Jewgienij Prigożyn, Dmitrij Utkin i Walerij Czekałow.
Według oficjalnej wersji, przyczyną katastrofy mógł być wybuch granatu ręcznego na pokładzie . Źródła w rosyjskich i zachodnich służbach wywiadowczych przekazały jednak amerykańskiemu dziennikowi „Wall Street Journal”, że za likwidacją Prigożyna i wagnerowskiej elity stał ówczesny sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaj Patruszew .