Poszło o pieniądze. I groźbę utraty subwencji przez PiS. Znamy kulisy spotkania władz partii, na którym postawiono Mateuszowi Morawieckiemu ultimatum. Kolejne, choć ponoć ostatnie.
Jarosław Kaczyński na spotkaniu Prezydium Komitetu Politycznego PiS - jak słyszymy nieoficjalnie - miał przedstawić analizy prawne, wskazujące, że jeśli członkowie PiS będą prowadzić działalność polityczną poza partią - i finansować tę działalność - to "będzie oznaczało, że PiS straci subwencję" . A to ma oznaczać koniec partii. - Prezes nie chce do tego dopuścić - twierdzi jeden z rozmówców.
Mandaryna ma dom z kontenera. Tak wygląda w środku
Prezes PiS miał powiedzieć - to znów relacja osób bliskich Nowogrodzkiej - że był "tolerancyjny, nawet za bardzo", ale gdy w grę wchodzą możliwe kłopoty z subwencją (kolejne), to on musi postawić temu tamę. - Jeśli stracimy finansowanie, to będzie to koniec partii - miał oznajmić Kaczyński . I zasugerować, że "woli mieć mniejszy klub parlamentarny, ale mieć partię", niż nie mieć partii w ogóle.
Jak twierdzi jeden z rozmówców, Kaczyński mówił, że stowarzyszenie "Rozwój Plus" i jego działalność - mowa tu o wydarzeniu planowanym na 31 lipca - jest zbyt dużym ryzykiem dla PiS - nie tylko pod względem politycznym, ale prawno-finansowym .
Na członków stowarzyszenia "Rozwój Plus" w najbliższych dniach ma być wywierana silna presja, by zrezygnowali z członkostwa z organizacji. Sam Mateusz Morawiecki nie zrezygnuje - i to zakładają członkowie PKP.
Przypomnijmy: w środę 15 lipca na spotkaniu władz PiS podjęto uchwałę, zgodnie z którą politycy PiS należący do stowarzyszeń obok partii mają 7 dni na zrezygnowanie z członkostwa w nich. Jeśli tego nie zrobią, będą wyrzucani z partii. Oznajmił to dziś w imieniu kierownictwa rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Na początku czerwca w Wirtualnej Polsce opublikowaliśmy rozmowę z prawnikiem Krzysztofem Izdebskim, który stwierdził, iż "Państwowa Komisja Wyborcza przy rozliczeniach kampanii będzie musiała się temu przyjrzeć" . Mowa była o działalności stowarzyszeń, w których działają politycy PiS.
Szef PiS przyznał wtedy, że "doszło do tego, czego się było można spodziewać". - Jak jedno stowarzyszenie zostało założone, to zaczęły się te stowarzyszenia mnożyć. Będziemy musieli tę sprawę jakoś rozwiązać, na razie nie prowadzi ona do głębokiej dysfunkcji partii, ale jeżeli zacznie prowadzić, to będziemy musieli podjąć decyzję bardzo zdecydowaną - stwierdził Kaczyński na konferencji prasowej.
Decyzja władz PiS ws. ultimatum dot. wyjścia ze stowarzyszeń może doprowadzić do rozłamu w partii. Były premier i wiceprezes PiS nie zamierza rezygnować ze swojej inicjatywy "Rozwój Plus". - Nie wycofujemy się - przekazali nam członkowie stowarzyszenia, co zdążył potwierdzić zresztą sam Mateusz Morawiecki w oficjalnym oświadczeniu.
"Mamy unikalną szansę zbudowania Wielkiej Polski, o jakiej marzyły pokolenia. Nie możemy stracić z oczu tego celu, tonąc w bagnie konfliktów" - napisał były premier.
Zdaniem rozmówców dziennikarza WP Grzegorza Osieckiego, nigdy nie było tak blisko rozłamu. Na grupie zwolenników Morawieckiego pojawiały się nawoływania do zachowania spokoju. Członkowie stowarzyszenia mają poczekać na rozwój wypadków i - jeśli sytuacja się nie zmieni - poczekać na decyzje o wyrzuceniu z partii. Nie zamierzają samodzielnie wchodzić w taki scenariusz. Jeśli zostaną wyrzuceni, posłowie powołają klub.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
Reporter i autor rozmów politycznych. Od ponad dekady zajmuje się analizowaniem i opisywaniem polskiej polityki. Relacjonuje wydarzenia z Sejmu i Senatu, odsłaniając ich kulisy. Specjalizuje się w przybliżaniu kulis kampanii wyborczych.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości