Donald Tusk zaapelował w poniedziałek do polityków wszystkich opcji politycznych - w tym do prezydenta Karola Nawrockiego - o to, by "nie igrali z ogniem" w kwestiach związanych z pomocą przekazaną Ukrainie. - Pomoc Polski dla Ukrainy w jej wojnie z Rosją była przedmiotem naszego politycznego i narodowego konsensusu - dodał premier.
W przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że Polska miała w ostatnich miesiącach przekazać Ukrainie część swoich pocisków PAC-3 MSE, czyli najbardziej zaawansowanych pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot. Mimo wysiłków amerykańskiego producenta do zwiększenia ich produkcji, w obliczu trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz konfliktu na Bliskim Wschodzie i intensywnego zużycia tego typu rakiet, pozostają one towarem deficytowym. Politycy opozycji i środowisko prezydenta krytycznie odnosili się do tych doniesień medialnych.
W związku z tym szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w niedzielę, że po konsultacji z premierem zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026. Podkreślił, że o każdej donacji informowany jest prezydent - obecnie Karol Nawrocki, a poprzednio Andrzej Duda. Wskazał, że polecił także Służbie Kontrwywiadu Wojskowego "zbadanie tego, kto intencjonalnie dążył do ujawnienia tajemnic państwowych".
"Przydacz ordynarnie kłamał". Tomczyk o słowach prezydenckiego ministra
Tusk: Nie igrajcie z ogniem
W czasie poniedziałkowej uroczystości podpisania umowy na amerykańskie pociski manewrujące Barracuda dla Wojska Polskiego premier stwierdził, że chce coś powiedzieć "o patriotach, to znaczy o ludziach, którzy naprawdę mądrze rozumieją to, co jest dobre i ważne dla Polski". - Ponawiam swój apel do wszystkich - począwszy od prezydenta, do wszystkich polityków: nie igrajcie z ogniem - powiedział.
Podkreślił, że nikt nie krytykował decyzji poprzedniego rządu o transferach polskiej broni do Ukrainy w pierwszych dniach i miesiącach wojny, choć - jak dodał - działania te wiązały się z pewnym ryzykiem. - Wszyscy rozumieliśmy, że wsparcie dla Ukrainy na wojnie z Rosją leży w interesie Polski - zwrócił uwagę szef polskiego rządu.
Premier jednocześnie zapewnił, że wraz z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem robią wszystko, by polskie wsparcie dla Ukrainy, w tym pomoc militarna, nie narażało bezpieczeństwa Polski . - Jestem przekonany (...), że robimy to o wiele skuteczniej niż ci, którzy dzisiaj podnoszą krzyk, a przed nami podejmowali decyzje o znacznie większym stopniu ryzyka - powiedział Tusk.
Lider Konfederacji Krzysztof Bosak napisał w sobotę na platformie X, że "w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot". Stwierdził, że "były one zakupione przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej" oraz że pociski te są jedynymi na wyposażeniu polskiej armii, którymi zwalczać można rosyjskie rakiety Iskander.
Były szef MON Mariusz Błaszczak w niedzielę napisał, że "jeżeli potwierdzą się doniesienia, że Polska przekazała Ukrainie pociski PAC-3 do systemów Patriot, będziemy mieli do czynienia z decyzją wymagającą natychmiastowych i szczegółowych wyjaśnień". "To pociski stanowiące kluczowy element obrony polskiego nieba przed rakietami balistycznymi i innymi zaawansowanymi zagrożeniami. (...) Milczenie rządu w tak poważnej sprawie jest niezrozumiałe" - oświadczył.
Do sprawy odniósł się także szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Pytany w niedzielę w Polsat News o te doniesienia, powiedział, że "według jego informacji (...) niestety to jest bardzo prawdopodobne, że rząd wiosną przekazywał Ukrainie rakiety do systemów Patriot".
O donacjach polskiego sprzętu wojskowego dla Ukrainy w ostatnich latach informowała już w przeszłości Kancelaria Prezydenta RP oraz w ubiegłym roku strona rządowa, publikując raport podsumowujący całokształt polskiej pomocy dla walczącej Ukrainy. Przedstawiono tam jednak jedynie ogólne dane, np. w zaokrągleniu przedstawiając liczbę sztuk danego typu uzbrojenia czy ogólnie informując o jego typie.
Dziennikarską przygodę zaczynała w studenckim radiu UJOT FM, później związana z Interią. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości