
Mężczyźni, którzy pojawili się na terenie budynku, to obywatele Polski. Poszukiwali oni Ukraińców, którzy na terenie wyższej uczelni wynajmują biura, służące do prowadzenia działalności gospodarczej.
Na głośnym materiale wideo, który przedstawia całe zajście, widać przebieg rozmowy z właścicielką jednej z firm, która – jak ujawniło później biuro prasowe wielkopolskiej policji – zawiadomiła organy ścigania.
Mężczyźni zostali zatrzymani i przedstawiono im zarzuty.
Niepokojący incydent na uniwersytecie. Mężczyźni mogą mieć poważne kłopoty
Warto poznać szczegóły sprawy – funkcjonariusze poinformowali, że we wtorek (7 lipca), do Komisariatu Policji Poznań Stare Miasto, zgłosiła się kobieta – obywatelka Ukrainy. „Złożyła zawiadomienie, że 3 lipca [czyli w zeszły w piątek – przyp. red.] na terenie uniwersytetu, gdzie wynajmuje biuro do prowadzenia działalności gospodarczej, kilka osób ją zniesławiło. Nagranie z tego incydentu trafiło do internetu i wywołało falę hejtu” – opisali zdarzenie na platformie Facebook.
Mundurowi „zabezpieczyli nagranie krążące w sieci internetowej”, a także „materiały procesowe i zidentyfikowali osoby biorące udział w tym wydarzeniu”. „Wspólnie z prokuratorami z Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto zostały przeprowadzone analizy zachowania zarejestrowanych na nagraniu osób pod kątem prawno-karnym. Sprawa jest prowadzona w zakresie pomówienia oraz opublikowania nagrania, które mogło poniżyć pokrzywdzoną w oczach opinii publicznej, a także narazić na utratę zaufania potrzebnego dla rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej. (...) W trakcie postępowania przygotowawczego będzie także prowadzona analiza zachowania innych osób w trakcie tego incydentu. Obu podejrzanym grożą kary grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku” – zastrzegli przedstawiciele służb.
Głos ws. zabrała także Karolina Gałecka – rzeczniczka prasowa ministerstwa spraw zagranicznych i administracji.
„Dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty zniesławienia kobiety po incydencie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Śledczy badają też internetowe komentarze pod nagraniem – dwóch kolejnych mężczyzn odpowie za nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym. Grozi im kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku” – potwierdziła.
Minister nie wytrzymał. „Polska to państwo prawa!”
Sprawa zyskała tak duży rozgłos, że doczekała się nawet komentarza samego szefa MSWiA.
„Żaden nawiedzony typ nie będzie w Polsce bezkarnie nękał kogokolwiek. Bez względu na narodowość, kolor skóry czy płeć. W każdym tego typu przypadku policja będzie stanowczo reagowała. Polska to państwo prawa!” – podkreślił Marcin Kierwiński.