
Ambasador Niemiec w Rosji Alexander hrabia Lambsdorff Zdjęcie: Sergei Bobylev/TASS/dpa/picture alliance „Rosja rozwija się coraz bardziej w kierunku Związku Sowieckiego ” – powiedział Lambsdorff w wywiadzie opublikowanym w piątek w portalu tygodnika „Der Spiegel”. Niemiecki ambasador po trzech latach kończy dyplomatyczną misję w Rosji . Jego następną placówką będzie Izrael .
„Pełzająca restalinizacja społeczeństwa”
„Obserwujemy narzuconą z góry przemianę rosyjskiego społeczeństwa w społeczeństwo nacjonalistyczne i reakcyjne. Dla Putina centralne znaczenie ma kolektywizm. Rzekome dobro wspólnoty i kraju w tej wojnie stawiane jest ponad interesy jednostki i wymaga poświęcenia się łącznie z życiem. Dzieci poznają już w szkole wiedzę wojskową, włącznie ze szkoleniem z bronią. Kobiety mają znów pełnić rolę matek i żon” – tłumaczy niemiecki dyplomata.
„Osoby, które odstają od tego schematu, nazywam ich dysydentami, są prześladowane ” – podkreślił Lambsdorff. Podał przykład sześciu młodych ludzi z Petersburga, którzy angażowali się na rzecz pokoju i zostali skazani na dwunastoletni pobyt w kolonii karnej. „To straszne, to jest pełzająca restalinizacja” - ocenił.
Kreml zamyka Rosjan w świecie propagandy
Jego zdaniem Rosja coraz bardziej izoluje się od świata. Telewizja i większość gazet jest kontrolowana przez państwo. Media społecznościowe są blokowane. „Rosjanie w coraz większym stopniu żyją w świecie wykreowanym dla nich przez Kreml . Wskutek tego nawet wykształceni ludzie przejmują narrację władz Rosji” – powiedział Lambsdorff.
Jak zaznaczył, ostatnie wypowiedzi Putina nie wskazują na rychłe zakończenie wojny. „Putin sprawia wrażenie osoby zdeterminowanej do kontynuowania wojny aż do zwycięstwa ” – powiedział ambasador. Zwrócił uwagę, że coraz więcej Rosjan mówi o ewentualnej drugiej mobilizacji zdolnych do służby mężczyzn po wyborach do Dumy we wrześniu. „Ja też obawiam się, że większa liczba Rosjan ponownie zostanie powołana do wojska” – zaznaczył.
Zamrożenie relacji niemiecko-rosyjskich
Lambsdorff powiedział, że podczas swojej misji w Moskwie, był pięciokrotnie wzywany do rosyjskiego MSZ. Jednym z powodów, jak ujawnił, było rzekomo złe traktowanie rosyjskich dziennikarzy akredytowanych w Niemczech. Podkreślił, że rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa odmówiła podania mu ręki.
Odnosząc się do relacji niemiecko-rosyjskich , Lambsdorff przypomniał, że dawniej do Moskwy co tydzień przyjeżdżały dwie niemieckie delegacje. W minionych trzech latach nie było ani jednej wizyty. Niemieckie służby konsularne wydawały rocznie obywatelom Rosji 300 000 wiz, dzisiaj liczba wiz spadła do minimum. „FSB ma nas stale na oku” – powiedział ambasador w wywiadzie dla „Spiegla”.