Władze Turcji prowadzą rozmowy z Rosją o odsprzedaży systemów S-400. Według dziennika "Hurriyet" Ankara liczy, że taki krok pomoże doprowadzić do zniesienia amerykańskich sankcji i otworzy drogę do ponownego zakupu myśliwców F-35.
Najważniejsze informacje:
Tureckie media informują o rozmowach Ankary z Rosją w sprawie odsprzedaży systemów S-400.
Dziennik "Hurriyet" twierdzi, że sprzedaż może już być uzgodniona, ale nie ujawniono nabywcy.
Turcja liczy, że ruch wokół S-400 pomoże w zniesieniu sankcji USA i powrocie do programu F-35.
Dziennik "Hurriyet" napisał, że transakcja dotycząca S-400 mogła już dojść do skutku. Gazeta nie podała jednak, które państwo kupiło rosyjski system. To ważny element całej sprawy, bo Turcja nie ma licencji na reeksport i bez zgody Moskwy nie może zamknąć takiej umowy.
Obława po śmierci 29-latki. Policja opublikowała nagranie
Czy sprzedaż S-400 otworzy Turcji drogę do F-35?
Rosja na razie nie potwierdziła tych doniesień. - Sprawa jest niezwykle delikatna - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez Reuters. Dodał tylko, że Moskwa pozostaje w kontakcie z tureckimi władzami. Według tureckich mediów sprzedaż rosyjskiego systemu ma pomóc w rozmowach o zniesieniu restrykcji wobec Ankary.
USA nałożyły sankcje na Turcję w 2020 r. po zakupie przez Ankarę czterech zestawów S-400 rok wcześniej. Kontrakt miał wartość 2,5 mld dolarów. Waszyngton uznał wtedy, że Turcja naruszyła ustawę CAATSA z 2017 r., która przewiduje restrykcje za współpracę militarną m.in. z Rosją, Iranem i Koreą Płn.
Kiedy USA mogą zdjąć sankcje z Turcji?
Ankara od dłuższego czasu zabiega o zniesienie sankcji i powrót do programu F-35. Podczas szczytu NATO, który we wtorek i środę odbył się w Ankarze, Donald Trump zapowiedział zdjęcie restrykcji. Nadzieję na szybki finał wyraził też Recep Tayyip Erdogan, a w piątek potwierdził ją szef tureckiej dyplomacji Hakan Fidan. Tureckie plany budzą obawy Grecji i Izraela.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości