W Choczewie odbyła się w piątek konferencja prasowa z udziałem premiera Donalda Tuska . Polityk zaznaczył, że "to jest technologiczne zwycięstwo tych wszystkich, którzy wierzyli w to, że Polska może być w czołówce państw, które wiedzą na czym polega nowoczesna energetyka".
Turbiny farmy wiatrowejŹródło zdjęcia: Polskie Sieci Energetyczne, Baltic Power, TVN24 Energia niezależna od geopolityki
Jak wskazał, energia jest niezależna od "geopolitycznych turbulencji".
Premier ocenił, że ostatnie wojny pokazują z całą mocą, że "nie można mówić o bezpieczeństwie, kiedy nie mówi się o bezpieczeństwie energetycznym".
Premier Donald Tusk w trakcie konferencjiŹródło zdjęcia: Andrzej Jackowski/PAP Wiatraki wyższe od Pałacu Kultury
Polityk podkreślił, że przedsięwzięcie jest "technologicznie bardzo ambitne" oraz "gigantyczne".
Jak dodał, jeśli mierzyć konstrukcję miejsca od fundamentu pod wodą, to są wyższe od "najwyższego budynku Unii Europejskiej, czyli Varso Tower" w Warszawie.
Budowa w całości z KPO
Budowę stacji sfinansowano w całości z Krajowego Planu Odbudowy. Jej koszt wyniósł ok. 530 mln zł. Prace zrealizowały firmy SPIE Energy Poland i Elfeko. Urządzenia na stację dostarczyły m.in.: Olmex, Hitachi Energy Poland, Siemens Polska, Telefonika Polska oraz Arteche. PSE podały, że stacja zajmuje powierzchnię 25 ha, czyli 35 boisk piłkarskich. W ramach budowy wmurowano niemal 9,5 ton fundamentów, zmontowano ponad 800 ton konstrukcji stalowych, ułożono 300 kilometrów kabli i wybudowano 8 kilometrów dróg asfaltowych.
Budowa stacji została ukończona w zakresie niezbędnym do przyłączenia morskiej farmy wiatrowej Baltic Power. Powstała także linia łącząca ją ze stacją Żarnowiec, która została rozbudowana. Trwa budowa kolejnych trzech linii wyprowadzających moc z morskich farm wiatrowych. Wszystkie prace w ramach projektu mają się skończyć w pierwszym półroczu 2027 r. - podały PSE.
Polska szykuje drugą elektrownię jądrową. Są dwie preferowane lokalizacje
Baltic Power będzie gotowa jesienią
Operator podkreślił, że realizuje na północy Polski jeden z największych programów inwestycyjnych w historii spółki. Na potrzeby wyprowadzenia mocy z odnawialnych źródeł energii PSE budują dwie stacje elektroenergetyczne i ponad 250 kilometrów linii najwyższych napięć, a istniejąca infrastruktura jest modernizowana. W planach jest także budowa kolejnych stacji i linii na potrzeby powstającej w regionie elektrowni jądrowej - wskazano.
Zakończenie budowy farmy wiatrowej Baltic Power o mocy 1,2 GW planowane jest na jesień tego roku. Będzie to pierwsza morska farma wiatrowa w Polsce. W ramach jej budowy na morzu zainstalowano już 54 z planowanych 76 turbin. Pierwsze z nich już produkują energię elektryczną.
Ogromna moc drzemie na Bałtyku. "Absolutna rewolucja"
Farma stopniowo eksploatowana
Osiągnięty obecnie etap tzw. first power oznacza uruchomienie produkcji energii przez pierwszą turbinę oraz rozpoczęcie stopniowego oddawania farmy do eksploatacji. Jak podaje Orlen, w kolejnych tygodniach następne turbiny będą przechodzić rozruch i testy. Na terenie farmy ułożono też wszystkie kable wewnętrzne i eksportowe o łącznej długości 350 km oraz zakończono montaż obu morskich stacji elektroenergetycznych. Gotowa jest również cała infrastruktura lądowa.
Polskie Sieci Elektroenergetyczne są operatorem systemu przesyłowego energii elektrycznej w Polsce. Spółka zarządza siecią przesyłową obejmującą linie najwyższych napięć 400 kV i 220 kV o łącznej długości ponad 16,5 tys. km oraz 112 stacji elektroenergetycznych służących do zmiany napięcia i rozdziału energii elektrycznej.
Grupa Orlen to multienergetyczny koncern, który posiada rafinerie w Polsce, Czechach i na Litwie oraz sieć stacji paliw, w tym także w Niemczech, na Słowacji, Węgrzech i w Austrii . Rozwija również segment wydobywczy ropy naftowej i gazu ziemnego, segment petrochemiczny, a także energetyczny, w tym z odnawialnych źródeł energii. Planuje też rozwój energetyki jądrowej opartej na małych, modułowych reaktorach SMR
Wielkie inwestycje nad polskim morzem. Raport
Duńska firma wstrzymuje dużą inwestycję w Polsce. Miała zatrudnić tysiąc osób