W Koalicji Obywatelskiej spodziewają się, że premier ogłosi kolejne dymisje w związku z aferą wokół Szpitala Południowego. Prezydent Warszawy już ogłosił dymisję dwójki swoich zastępców. Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że czwartkowe spotkanie klubu KO z minister zdrowia Sobierańską-Grendą odbyło się w burzliwej atmosferze.
Spotkanie klubu KO z ministrą zdrowia skończyło się wściekłością, nie przełomem. Sobierańska-Grenda nie przedstawiła konkretów ws. reformy systemu ochrony zdrowia, tłumacząc się brakiem zgody premiera - część działaczy KO mówi już otwarcie o nieuchronnej dymisji.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, w KO krążą już nazwiska możliwych następców. Wymieniani są Bartosz Arłukowicz i wiceszef NFZ Jakub Szulc, choć ten drugi ma się przed funkcją wzbraniać.
Na stole pojawiła się propozycja likwidacji nawet dwóch trzecich szpitali. Rozmówcy WP mówią o "retorycznej przesadzie" ze strony ministry, ale przyznają, że dyskutowano pilotaż reformy - m.in. w woj. lubuskim.
W czwartek z klubem KO spotkała się minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda oraz szef NFZ Filip Nowak. Celem spotkania było omówienie sytuacji w zdrowiu, przede wszystkim w kontekście afery w Szpitalu Południowym i szykowanej reformy, mającej objąć m.in. wynagrodzenia lekarzy i skuteczniejsze ewidencjonowanie ich czasu pracy.
Nowy hit straganów. Turyści odchodzą z pełnymi siatkami
Z naszych rozmów wynika, że spotkanie nie przyniosło oczekiwanego przełomu, a wręcz wywołało wściekłość części działaczy KO.
W opinii naszych rozmówców widać, że minister zdrowia stroni od polityki, a poziom zawodu w KO dotyczącego tego, jak funkcjonuje resort, jest tak duży, że w KO już niemal powszechnie mówi się o konieczności dymisji minister.
Niektórzy nawet spodziewają się, że decyzje personalne w południe ogłosi premier Donald Tusk. - To my otrzymujemy łomot w ostatnich tygodniach, a nie minister zdrowia. W partii mówi się, że dni Sobierańskiej-Grendy są już policzone, kwestia tylko, kiedy zostanie to ogłoszone - przekonuje rozmówca z KO.
Z drugiej strony politycy KO zapewniają, że pewny swojej pozycji może być Marcin Kierwiński, szef MSWiA i jednocześnie stołecznych struktur KO.
Faktycznie tak duża liczba potencjalnych szpitali do likwidacji jeszcze nie padała, ale nasz rozmówca uważa, że mogła to być retoryczna przesada ze strony minister zdrowia, by wywrzeć wrażenie na rozmówcach. Pomysł korekty sieci szpitali w Polsce od dawna jest dyskutowany w ramach pomysłów na reformę zdrowia. Ludowcy proponują oddanie nadzoru nad szpitalami powiatowymi marszałkowi województwa, który miałby koordynować całą opiekę szpitalną na swoim terenie.
W toku spotkania dyskutowany był pomysł, by zmiany dotyczące konsolidacji wprowadzić w formie pilotażu. Była nawet dyskusja gdzie mogłoby to nastąpić i w tym kontekście pojawił się pomysł województwa lubuskiego.
W KO już są spekulacje o następcy Sobierańskiej-Grendy. - Wydaje się, że aspiruje do tego Bartosz Arłukowicz, który jest ostatnimi czasy wyjątkowo aktywny, a nasz elektorat byłby z tego zapewne bardzo zadowolony. Może w grę jeszcze wchodzi wiceszef NFZ Jakub Szulc, ale z tego, co słyszę, ma się przed tym wzbraniać - opowiada polityk KO.
Pytanie, czy piątek upłynie pod znakiem dymisji na różnych szczeblach, mających pokazać "ostre cięcie" KO w związku z aferą zdrowotną, czy jednak przy tej okazji premier pójdzie dalej.
Na pewno nerwowo jest w Polsce 2050. - Dziennikarze intensywnie dzwonią i pytają, czy to prawda, że Pełczyńska-Nałęcz też ma wylecieć z rządu. Ale wydaje się, że byłoby to bardziej prawdopodobne, gdyby Szymon Hołownia przejął przewodniczenie klubem po Pawle Ślizie. A tak się, póki co, nie stało - wskazuje rozmówca z Polski 2050.
Dziennikarz Wirtualnej Polski specjalizujący się w tematyce ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej oraz w tematach politycznych.
Dziennikarz Wirtualnej Polski i Money.pl, zajmujący się tematami politycznymi i gospodarczymi. Prowadzący poranny program "Tłit”.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości