Pracownik Telewizji Republika Miłosz Kłeczek w absurdalny sposób namawiał widzów w trakcie programu do wpłat na swoją stację. - Ten okręt nie ma tonąć, nie pozwólmy, żeby ugrzązł na mieliźnie - grzmiał, wytykając oglądającym, że za mało przekazują Republice pieniędzy.
Szanowni Państwo, proszę spojrzeć na tę ścianę - zaczął Kłeczek, wskazując na ekran, na którym było pokazane, jak przebiegają wpłaty na Telewizję Republikę.
Dzisiaj przed programem. Tak, zdradzę trochę prywaty. Dostałem SMS-a od Michała Rachonia, wysłał mi właśnie tę ścianę (zdjęcie wykresu) i wielokropek. Bez komentarza, ale ja wiedziałem, o co chodzi. Chodzi o to, że jeżeli dalej tak to będzie wyglądać, to okręt utonie, bo to wskazuje na to, że okręt tonie. Wczoraj było podobnie. Niewiele ponad 300 osób pamiętało, żeby wspierać Telewizję Republika - kontynuował wzburzonym głosem.
Zrobił tak przed radiowozem. 29-latek szybko pożałował
Kłeczek grzmiał na widzów
Ten okręt nie ma tonąć, nie pozwólmy, żeby ugrzązł na mieliźnie. Szanowni Państwo, ten okręt ma dobijać do kolejnych portów, ma zdobywać kolejne porty i ma wypływać na szerokie wody mórz i oceanów. Ten okręt, który doprowadzi nas w końcu do Polski praworządnej. Okręt zwany Republiką, taką banderą pływa - grzmiał.
Wykorzystajmy tę jedną godzinę, którą dzisiaj razem spędzimy. Tę jedną godzinę w programie Kłeczek zaprasza, żeby pokazać naszą siłę, naszą determinację i świadomość tego, z czym i z kim walczymy. Podnieśmy ten wykres - mówił, po czym zaapelował, by "chwytać za telefony komórkowe, QR kody i niech zielona linia szybuje do góry".
Czy ja proszę o wiele? Ja nie proszę o 100 złotych. Każda drobna kwota. Tu nie chodzi o kwoty, chodzi o ilość. Bardzo dużo małych kwot również nas utrzyma na powierzchni - zakończył swój wywód.
Od początku 2024 r. Telewizja Republika intensywnie zachęca widzów do finansowego wspierania swojej działalności. Na antenie regularnie wyświetla numer rachunku bankowego oraz kod QR ułatwiający dokonywanie wpłat. Kod jest widoczny niemal bez przerwy nad paskiem informacyjnym, a okresowo zajmuje nawet znaczną część ekranu.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości