
Proeuropejskość, klimat, wsparcie dla przedsiębiorców i silna gospodarka – to mają być fundamenty programowe Unii Centrum. W rozmowie z RadioZET.pl Michał Kobosko mówi, jaki cel stoi za nową formacją polityczną, powstałą w wyniku fuzji dwóch środowisk o podobnych wartościach. Europoseł odpowiada też na zarzuty oraz zdradza, czy widzi przestrzeń do współpracy z Polską 2050, której kiedyś był członkiem.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie ugrupowania połączyły się, tworząc Unię Centrum.
Kto stoi na czele nowej formacji politycznej Unii Centrum.
Na jakie wartości i elektorat celuje Unia Centrum.
Jakie są zarzuty wobec Unii Centrum dotyczące jej autonomii.
Unia Centrum wkracza na polską scenę polityczną. To nowe ugrupowanie powstałe właśnie z połączenia Stowarzyszenia Centrum (które wcześniej wyodrębniło się z Polski 2050) i Unii Europejskich Demokratów, czyli członka Koalicja Polskiej, na czele której stoi PSL. Na czele nowej formacji stanie ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska , a jej zastępcami będą: dotychczasowa szefowa UED Elżbieta Bińczycka, europoseł Michał Kobosko, Mirosław Suchoń oraz Ewa Szymanowska. Z kolei stanowisko sekretarza generalnego objął poseł Rafał Kasprzyk, którego zadaniem będzie budowa struktur terenowych.
Unia Centrum – nowa partia na polskiej scenie politycznej
Stworzone na bazie istniejącego już klubu parlamentarnego Centrum ugrupowanie – jak sama nazwa wskazuje – ma odwoływać się do wartości związanych właśnie z tą częścią politycznego spektrum poglądów. Filarami mają być: silna i konkurencyjna gospodarka, wspieranie przedsiębiorców, transformacja energetyczna, zaangażowanie w tematykę klimatyczną oraz proeuropejskość. Inicjatorzy projektu celują przede wszystkim w „uśpiony” elektorat Trzeciej Drogi z 2023 roku oraz część wyborców rozczarowanych rządami obecnej koalicji, zwłaszcza KO.
Wiadomo że akces do nowej formacji zgłosili prawie wszyscy (euro)parlamentarzyści klubu Centrum (który liczy 15 posłów i 3 senatorów). Z kolei UED może się pochwalić tylko jednym senatorem Michałem Kamińskim, ale nie ma żadnych informacji o jego formalnym zaangażowaniu w tę inicjatywę. Na liście głośnych nazwisk zaangażowanych w UC nie ma jednak Ryszarda Petru, który na co dzień także jest członkiem klubu parlamentarnego Centrum. Były założyciel Nowoczesnej jest jednak teraz skupiony na innym projekcie, mianowicie tworzenie liberalnej gospodarczo, mocno wolnorynkowej partii zwanej roboczo „Konfederacja light”.
Oglądaj
W jaki elektorat celuje UC?
Kobosko potwierdza zarówno wspomniane wyżej założenia ideowo-programowe nowej partii, jak i doniesienia, że po wakacjach – najpewniej we wrześniu w Warszawie, choć termin i miejsce nie są jeszcze pewne – ma się odbyć kongres założycielski ugrupowania. Czy są też plany dotyczące połączenia się z innymi siłami politycznymi bądź zaproszenia ich do nowej formacji? - Niczego nie wykluczamy, wiele osób się do nas odezwało po ogłoszeniu powstania Unii Centrum, także osób reprezentujących inne środowiska. Ludzie są zainteresowani, widzą, że to nie jest tylko zmiana opakowania, tylko zapowiedź stworzenia nowej siły, która działa i będzie działać w ramach „koalicji 15 października”. Ale też takiej, która chce się poważnie przygotowywać do wyborów w 2027 roku – tłumaczy.
W jaki elektorat celuje Unia Centrum? Pierwsi na myśl przychodzą zwolennicy dawnej Trzeciej Drogi, którzy w 2023 roku dali zwycięstwo i władzę obecnej koalicji. - Istnieją wyborcy zawiedzeni funkcjonowaniem chyba wszystkich partii, które działają w ramach „K 15X”. Taki głos zawodu słychać dosyć często z różnych środowisk. Rozczarowania, że zrealizowaliśmy do tej istotnej części obietnic i deklaracji wyborczych. Można powiedzieć, że ci wyborcy ciągle czekają. Jednocześnie są oni przekonani do głosowania na partie z tej bardziej demokratycznej części sceny politycznej, ale mówią: „pokażcie coś konkretnego, żebyśmy wiedzieli, czym chcecie się odróżnić i co chcecie zrealizować”. Bo po wyborach w 2023 roku jest poczucie, że nie wszystko się udało, że to idzie za wolno, za mało konkretnie. Że KO nie zrealizowała większości ze swoich „100 konkretów” , ale też, że wiele postulatów krótszego programu Trzeciej Drogi również nie zostało spełnionych – wyjaśnia Kobosko. Zauważa też fakt, iż na „rynku” funkcjonuje spora grupa nowych wyborców. - Szczególnie młodych, którym atrakcyjny wydaje się dziś program jednej czy drugiej Konfederacji – dodaje.
W tym kontekście nie można nie wspomnieć znów o inicjatywie Ryszarda Petru, który chce – w ramach swojej własnej partii – przyciągnąć część sympatyków Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka. Zdaniem eurodeputowanego były założyciel Nowoczesnej „zwrócił uwagę na ważny element myślenia politycznego, jakim jest zagospodarowanie i chęć trafienia do przedsiębiorców, osób, które tworzą nasze PKB i które dają tysiące miejsc pracy”. - To dla nas ważny sygnał, bo ci wyborcy uznali w ostatnich miesiącach, że tylko Konfederacja się nimi zajmuje i rozumie ich interesy. To nieprawda. Mniejsi przedsiębiorcy wymagają wsparcia i chcemy im je zaoferować, przedstawiając inną propozycję niż Konfederacja. A przede wszystkim uważamy, że Konfederacja przedstawia ładną, atrakcyjną propozycję „z przodu”, starając się wyciszyć resztę swojego programu, szczególnie tę światopoglądową i geopolityczną. A to program, który brzmi groźnie dla Polski, dla naszego rozwoju społecznego, jak i również dla naszej pozycji roli w Unii Europejskiej i w świecie – przekonuje rozmówca RadioZET.pl.
Wehikuł na listy KO? „To nie jest sztuczny twór”
W przestrzeni medialnej pojawiają się zarzuty, że nowa siła polityczna to tak naprawdę sztuczny twór, a jego formalna autonomia jest tylko pretekstem. Prawdziwym celem ma być bowiem stworzenie wehikułu do wspólnego startu – w ramach jednego komitetu – z Koalicją Obywatelską wyborach parlamentarnych 2027. Politycy UC mogliby np. w ramach umowy koalicyjnej otrzymać kilka „jedynek” czy dalszych, ale biorących miejsc w poszczególnych okręgach. Również do tego Kobosko się ustosunkowuje. - Nikt nam dziś, za tydzień, ani za kilka miesięcy nie zapewni żadnych miejsc na listach. Żadna partia nie jest jeszcze na etapie układania list. Zobaczymy też, co z sondażami – odpowiada. Zapewnia, że chodzi przede wszystkim o „budowę i wzmocnienie tego środowiska politycznego, które dziś działa jako Unia Centrum, a wcześniej jako klub parlamentarny Centrum”.
Współpraca z Polską 2050? „Chcą być trochę w koalicji i w opozycji”
Przekonuje, że UC jest otwarte na współpracę z różnymi środowiskami. A co z pozostałościami po macierzystej formacji, czyli Polsce 2050, którą rządzi teraz ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz? - Przede wszystkim, nie wiem, jak interpretować obecne działania kierownictwa. Słyszę różne teorie dotyczące tego, dokąd zmierza Polska 2050 i prawdę mówiąc z perspektywy mniej więcej pół roku - od kiedy zrezygnowałem z członkostwa w tej partii - ze smutkiem muszę powiedzieć, że upewniam się, co do tego, iż była to właściwa decyzja – mówi. Przyznaje, że „ze sporym zaskoczeniem obserwuje postulaty, które podnosi pani minister Pałczyńska-Nałęcz, bez wątpienia najbardziej wyrazista osoba z tego środowiska”. - To trochę ustawianie Polski 2050 jako partii, która jednocześnie jest w koalicji i w opozycji. Taki szpagat po prostu się nie sprawdza i nikomu nie pomaga. Ale to są już decyzje pani przewodniczącej i wspierającego ją środowiska, gdzie jest wielu rozsądnych ludzi, których przecież świetnie znam. Ale niestety, w dużym stopniu osoba lidera decyduje o tym, jaki jest wizerunek i kierunek, w którym podąża dana formacja – podsumowuje rozmówca RadioZET.pl.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje