RAK
    „Zrobił wszystko, co mógł” Kierowca mówił o problemach z hamowaniem

    „Zrobił wszystko, co mógł” Kierowca mówił o problemach z hamowaniem

    1462 odsłon
    „Zrobił wszystko, co mógł” Kierowca mówił o problemach z hamowaniem

    Śledczy coraz dokładniej odtwarzają dramatyczny przebieg niedzielnego wypadku na Rondzie Zesłańców Syberyjskich. Z najnowszych informacji wynika, że liczba poszkodowanych wzrosła do sześciu osób, w tym najbardziej ucierpiała kobieta oraz około 8‑letnie dziecko. Policja potwierdza również, że kierowca autobusu mówił o problemach z hamowaniem – co wpisuje się w wcześniej opisywany przez nas możliwy wątek awarii układu hamulcowego. To jednak wciąż tylko hipoteza, którą muszą potwierdzić biegli.

    Kierowca: „Miałem problem z hamowaniem”

    Podkomisarz Jacek Wiśniewski z Komendy Stołecznej Policji przekazał, że 58‑letni kierowca od początku wskazywał na trudności z zatrzymaniem pojazdu.

    • 58‑letni kierowca tłumaczył, że miał problem z hamowaniem. Najpierw uderzył w tramwaj, później w kolejne samochody, łącznie 14 pojazdów - poinformował policjant.

    To właśnie ta sekwencja zderzeń – tramwaj, a potem kolejne auta – może sugerować, że autobus nie reagował na próby wyhamowania. Policja jednak podkreśla, że nie wiadomo jeszcze, co dokładnie zawiodło.

    Czy kierowca celowo skierował autobus do tunelu? Policja: „Zrobił wszystko co mógł”

    Wciąż niejasny pozostaje moment, w którym autobus przejechał przez słupki i zjechał po schodach do przejścia podziemnego.

    Asp. Kamil Sobótka z KSP zaznacza, że kierowca działał w ogromnym stresie i próbował ratować sytuację:

    • Zrobił wszystko co mógł, nie miał prawa zapoznać się inaczej. Nie wiemy, czy celowo wjechał do tunelu - dodaje.

    Śledczy analizują, czy był to manewr obronny, czy efekt całkowitej utraty kontroli nad pojazdem.

    Polecany artykuł:

    Kierowca był trzeźwy. Testy nie wykazały środków odurzających

    Policja potwierdziła, że kierowca nie wymaga hospitalizacji.

    • Kierowca nie wymaga hospitalizacji. Był trzeźwy, test na środki odurzające był negatywny – przekazał asp. Sobótka.

    To oznacza, że wykluczono wpływ alkoholu lub narkotyków na zachowanie kierowcy.

    Najbardziej ucierpiała kobieta i dziecko. Na szczęście nikt nie zginął

    W wyniku wypadku poszkodowanych zostały cztery osoby, chociaż jest też mowa o sześciu poszkodowanych. Najcięższe obrażenia odniosła kobieta oraz około 8‑letnie dziecko, które znajdowało się w jednym z pojazdów uderzonych przez autobus.

    Prędkość autobusu nieznana. Kluczowy element śledztwa

    Policja nie podaje, z jaką prędkością poruszał się autobus w chwili kolejnych zderzeń. To jeden z najważniejszych elementów analizy – od niego zależy ocena, czy kierowca miał jakiekolwiek szanse na zatrzymanie pojazdu.

    Biegli będą badać zapis monitoringu, ślady hamowania (lub ich brak) oraz stan techniczny układu hamulcowego.

    Awaria hamulców – wciąż tylko możliwy trop

    Jak pisaliśmy wcześniej, pojawiają się nieoficjalne sygnały o wcześniejszych problemach z hamowaniem w autobusie . Najnowsze wypowiedzi policjantów wzmacniają ten wątek, ale nie przesądzają o niczym.

    Śledczy podkreślają, że dopiero ekspertyzy techniczne pozwolą ustalić, czy doszło do awarii, błędu kierowcy, czy zupełnie innego zdarzenia.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Super Express

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era