Paragwaj odniósł sukces pokonując Niemców w meczu Mistrzostw Świata, co przyniosło ogromne emocje.
Trener Gustavo Alfaro postawił na bramkarza Orlando Gilla, który po wątpliwościach przed mundialem zagrał bardzo dobrze, broniąc sześć strzałów.
Miguel Almiron, lider zespołu, odegrał kluczową rolę w ofensywie oraz w defensywie.
Zwycięstwo to przypomina wcześniejsze osiągnięcia, zwłaszcza historyczny awans do ćwierćfinału w RPA w 2010 roku.
Paragwajczycy są pełni optymizmu przed dalszymi meczami, mimo wcześniejszej porażki z USA.
— Przed mistrzostwami nikt nie był zadowolony, że trener postawił w bramce na Orlando Gilla. Przed mundialem zagrał w kadrze zaledwie sześć razy. W pierwszym meczu z USA nie zachwycił. Wątpiliśmy w niego, a on to zrobił! — mówi nam Sole Franco, dziennikarka paragwajskiego radia La Tribu. W rozmowie z "PS" podsumowała mecz z Niemcami i opowiedziała, co ta wygrana oznacza dla jej kraju.
Posłuchaj artykułu
Więcej ciekawych historii przeczytasz w serwisie premium Przeglądu Sportowego Onet