Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa analizuje sprawę rozpoczęcia operacji militarnej w Mali przeciwko dżihadystom powiązanym z Al-Kaidą, znanym jako JNIM. Informację podał "Washington Post", powołując się na źródła. Dziennik zwraca uwagę, że wśród amerykańskich urzędników nie ma zgody co do użycia siły w regionie Sahelu.
Najważniejsze informacje:
Według "Washington Post" Mali mogłoby zostać ósmym krajem, w którym od początku drugiej kadencji Donald Trump nakazał przeprowadzenie ataków.
Celem potencjalnych działań miałaby być grupa JNIM, a w tle pojawia się też wątek ISIS.
Biały Dom nie potwierdził planów operacji, ale administracja zachęca kraje Afryki Północnej i Zachodniej do zakupu amerykańskiego sprzętu i usług.
USA oceniają, że Rosja jest nieskutecznym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa dla Mali, i wskazują na problem terroryzmu w Sahelu.
Sojusz Państw Sahelu tworzą Mali, Burkina Faso i Niger, a wszystkie te kraje po zamachach stanu ograniczyły więzi z Zachodem i zwróciły się ku Rosji.
DLA CIEBIE"Nie tyjemy z powietrza". Dietetyk mówi, gdzie leży problem
Według doniesień "Washington Post" ewentualna decyzja o uderzeniu w Mali oznaczałaby kolejną zagraniczną operację zbrojną rozważaną przez administrację Donalda Trumpa . Celem miałaby być grupa dżihadystów powiązana z Al-Kaidą, znana jako JNIM.
"Washington Post" podkreślił, że jeśli decyzja zostanie zatwierdzona, Mali stanie się ósmym krajem, w którym od początku drugiej kadencji prezydent Trump nakazał przeprowadzenie ataków. Jednocześnie gazeta zwróciła uwagę na wcześniejsze deklaracje Trumpa, że jego prezydentura ma koncentrować się na zakończeniu globalnych konfliktów oraz przekierowaniu amerykańskich zasobów na potrzeby obywateli USA.
Czy w Białym Domu jest zgoda na atak USA w Mali?
Z relacji "Washington Post" wynika, że wśród wysokich rangą urzędników USA nie ma jednomyślności w sprawie uderzenia na bojowników w Mali. Dziennik wskazał, że jednym z najbardziej zdecydowanych zwolenników użycia siły jest Sebastian Gorka, starszy dyrektor ds. zwalczania terroryzmu w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
Zapytany o komentarz Biały Dom nie ujawnił, czy prezydent planuje zatwierdzić operację. Przedstawiciel administracji przekazał jednak, że USA zachęcają rządy Afryki Północnej i Zachodniej do "zakupu amerykańskiego sprzętu i usług w celu wsparcia ich walki z terrorystami" .
Urzędnik mówił też o skali zagrożenia w regionie Sahelu, oceniając, że terroryzm jest tam "problemem o charakterze międzynarodowym" . Dodał również: "Wzywamy partnerów regionalnych i sojuszników z NATO do wsparcia Sojuszu Państw Sahelu w jego walce przeciwko JNIM i ISIS" .
Czym jest Sojusz Państw Sahelu i kim są dżihadyści JNIM?
W tekście przywołano, że Sojusz Państw Sahelu tworzą Mali, Burkina Faso i Niger. "Washington Post" zauważył, że we wszystkich tych państwach wojskowi przywódcy w ostatnich latach obalili w wyniku zamachów stanu demokratycznie wybrane rządy, w dużej mierze zerwali więzi z Zachodem i zwrócili się do Rosji o pomoc w zakresie bezpieczeństwa .
Przedstawiciel administracji USA ocenił, że Moskwa "okazała się nieskutecznym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa dla Mali" . W tej samej wypowiedzi stwierdził też: "Mamy nadzieję, że inne państwa afrykańskie zwrócą uwagę na fatalne wyniki Rosji w walce z terroryzmem" .
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości