RAK
    Bruksela odsłania karty ws. ETS. Co reforma oznacza dla Polski?

    Bruksela odsłania karty ws. ETS. Co reforma oznacza dla Polski?

    526 odsłon
    Bruksela odsłania karty ws. ETS. Co reforma oznacza dla Polski?

    Jedną z najważniejszych propozycji jest zobowiązanie państw członkowskich do przeznaczania co najmniej 50 proc. dochodów z aukcji uprawnień do emisji CO2 na inwestycje związane z dekarbonizacją . Obecnie, według szacunków Komisji, na ten cel trafia jedynie około 5 proc. wpływów. Środki miałyby wspierać przede wszystkim sektory objęte systemem ETS, w tym rozwój sieci elektroenergetycznych. Od uruchomienia systemu w 2005 r. przyniósł on ponad 260 mld euro dochodów, z czego większość zasiliła budżety państw członkowskich.

    Kto emituje, ten płaci

    Projekt zakłada również spowolnienie tempa ograniczania liczby uprawnień do emisji. Zgodnie z propozycją od 2031 r. roczny wskaźnik redukcji miałby spaść z 4,3 proc. do 3,1 proc., a od 2036 r. do 1,7 proc. Komisja chce w ten sposób złagodzić tempo zaostrzania systemu. Jak podkreślił jeden z wysokich rangą unijnych urzędników, "chcemy kontynuować zasadę »kto emituje, ten płaci«, ale chcemy dodać do niej kolejny bardzo ważny wskaźnik, a mianowicie że emitent otrzymuje również wynagrodzenie za zmniejszanie ilości swoich emisji".

    Projekt reformy będzie teraz negocjowany przez państwa członkowskie oraz Parlament Europejski. Proces legislacyjny może potrwać około roku, a nowe przepisy wejdą w życie dopiero po uzyskaniu zgody obu instytucji.

    Co na to Polska?

    Polska, należąca do grupy dziewięciu państw zabiegających o zmiany w reformie, chce dostosowania systemu do obecnych realiów gospodarczych. Ministerstwo Klimatu i Środowiska uważa, że należy wolniej ograniczać liczbę uprawnień do emisji oraz utrzymać bezpłatne przydziały dla przemysłu i sektora ciepłowniczego. Zdaniem resortu ma to pomóc w ochronie konkurencyjności europejskiego przemysłu oraz ograniczyć ryzyko przenoszenia produkcji poza Unię Europejską. Polska opowiada się również za kontynuacją po 2030 r. Funduszu Modernizacyjnego i stworzeniem nowych mechanizmów wspierających transformację energetyczną państw o mniejszych możliwościach finansowych. Jednocześnie resort nie zajął jeszcze stanowiska wobec propozycji dotyczących sposobu wydawania dochodów z aukcji, podkreślając jednak, że od dawna sprzeciwia się przekazywaniu części tych środków bezpośrednio do budżetu UE.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Do Rzeczy

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era