RAK
    Miało być efektowne widowisko, wyszła amerykańska papka. Halftime Show na Mundialu okazał się niewypałem: "AMERYKANIE FORSUJĄ SWOJĄ KULTURĘ I WIZJĘ ROZRYWKI" (OPINIA)

    Miało być efektowne widowisko, wyszła amerykańska papka. Halftime Show na Mundialu okazał się niewypałem: "AMERYKANIE FORSUJĄ SWOJĄ KULTURĘ I WIZJĘ ROZRYWKI" (OPINIA)

    2390 odsłon
    Miało być efektowne widowisko, wyszła amerykańska papka. Halftime Show na Mundialu okazał się niewypałem: "AMERYKANIE FORSUJĄ SWOJĄ KULTURĘ I WIZJĘ ROZRYWKI" (OPINIA)

    Gwiazdorski halftime show podczas finału piłkarskich Mistrzostw Świata miał być nową tradycją imprezy i wydarzeniem na miarę występów w przerwie Super Bowl. Dlaczego tak się nie stanie i co sprawiło, że naszpikowany artystami show tak mocno podzielił widzów?

    Za nami wielki finał piłkarskich Mistrzostw Świata w Ameryce , gdzie zmierzyły się ze sobą reprezentacje Argentyny i Hiszpanii . Mało porywające widowisko zakończyło się zwycięstwem Hiszpanów, ale kibice zgromadzeni na stadionie w Nowym Jorku i przed telewizorami mieli szansę doświadczyć nie tylko uniesień sportowych, ale i artystycznych... Przynajmniej w teorii. Amerykanie postanowili bowiem - wzorem swojego Super Bowl - zorganizować pierwszy w historii tej imprezy Halftime Show. Od momentu ogłoszenia tej decyzji wiele osób zadawało sobie słuszne pytanie: "po co?" i po obejrzeniu niedzielnego spektaklu nadal pozostaje ono zasadne.

    Na papierze wszystko zapowiadało się rewelacyjnie. Kuratorem show został Chris Martin z zespołu Coldplay , który słynie przecież z efektownej oprawy wizualnej podczas stadionowych koncertów. Wokalista poważnie potraktował swoją nową funkcję i powołał muzyczną kadrę w postaci Madonny (która starała się o udział w show od ponad roku), k-popowego fenomenu czyli zespołu BTS i nieśmiertelnej ambasadorki piłkarskich hymnów, Shakiry . Dodatkowo, występ miał promować inicjatywę charytatywną FIFA Global Citizen Education Fund , której celem jest poszerzanie dostępu do jakościowej edukacji i treningów piłkarskich dla dzieci w trudnej sytuacji ekonomicznej.

    Na kilka tygodni przed występem uznano jednak, że to zbyt skromny line-up i dosztukowano do niego jeszcze Justina Biebera , zespół Coldplay i chór PS22 Chorus oraz... Muppety . W międzyczasie organizatorzy widowiska ostro negocjowali z FIFĄ i spierali się o czas, który miał być udostępniony na występ. Pojawiły się plotki, że Amerykanie żądają aż 30-minutowej przerwy, ale protesty piłkarzy i ekspertów, którzy przytomnie zwracali uwagę, że zbyt długa przerwa meczowa wpłynie negatywnie na koncentrację i rozgrzanie piłkarzy, a przecież to piłka powinna być tutaj priorytetem. Produkcja Halftime Show musiała więc skapitulować i stanęła przed niewykonalnym zadaniem - zmieścić kilka światowych gwiazd w 11-minutowym slocie. Szybki rachunek dawał mało optymistyczny wynik jednej minuty i 45 sekund na każdy występ.

    Co więcej, już na starcie było wiadomo, że logistyka nie pozwoli na przygotowanie widowiska na miarę wspomnianego Super Bowl , gdzie co roku największe gwiazdy muzyki próbują się wzajemnie przebić, jeśli chodzi o efektowną produkcję, skomplikowane technologicznie sceny i pirotechnikę. Tutaj nie było to możliwe z uwagi na delikatną murawę MetLife Stadium w New Jersey i jak ujawnił jeden z producentów Halftime Show, przyniosło to wiele ograniczeń. Obawy przed zniszczeniem murawy i w efekcie utrudnieniem gry piłkarzom były tak duże, że performerów poproszono o założenie lekkiego obuwia, a zamiast wielkiej sceny musiano zadowolić się kolorową płachtą ochronną.

    Pierwszy w historii piłkarski Halftime Show rozpoczął się od nagranego wcześniej występu Madonny . Królowa Popu, promująca obecnie płytę "Confessions II" , wyszła z ogromnej piłki stylizowanej na kulę disco i na korytarzach stadionu wykonała swój przebój "Music" . Choć na samej murawie pojawiła się na zaledwie kilka sekund, i tak zdołała skraść show - towarzyszyły jej bowiem legendy brazylijskiego futbolu, Ronaldo i Ronaldinho , co szybko stało się pierwszym viralem finału MŚ. Artystka postanowiła też zaprzęgnąć piłkarzy do promocji jej nowego singla "Danceteria" i nagrała z Brazylijczykami krótkie wideo, które w zaledwie 12 godzin osiągnęło zawrotną liczbę ponad 27 milionów wyświetleń na Instagramie . Po dynamicznym openingu na widzów czekał występ Muppetów (tak, to naprawdę się wydarzyło) i napakowany choreografią popis chłopaków z BTS . Niestety, słynący niegdyś z równie efektownych show Justin Bieber postanowił zanudzić wszystkich religijną przyśpiewką przy akompaniamencie gitary, co było absurdalnym pomysłem. Potem musiała to wszystko ratować Shakira i choć Kolumbijka jest absolutną mistrzynią w swoim fachu, tempo już siadło na dobre, zanim postawiła pierwsze kroki na murawie. Coldplay i dziecięcy chór brzmieli z kolei tak, jakby casting przeprowadzono przed stadionem na kilkanaście minut przed występem.

    Nie powinno więc nikogo dziwić, że historyczny Halftime Show mocno podzielił widzów i internautów. Fani poszczególnych wykonawców wprawdzie zachwycają się występami swoich ulubieńców, ale ogólna ocena widowiska zdaje się być mocno krytyczna. Niektórzy żartują nawet, że powinien być to pierwszy i ostatni taki "ozdobnik" finału Mistrzostw Świata i my już podziękujemy za amerykańską wizję rozrywki. I w tym zdaje się tkwić sedno całego problemu - Amerykanie forsują swoją kulturę i pomysł na to, jak powinniśmy się bawić, i choć robią to pod płaszczykiem "multikulturowego" widowiska, to i tak jest ono na wskroś hamburgerowe. Szybkie, ciężkostrawne i ze zbyt wieloma składnikami napaćkanymi bez większego pomysłu. Oni po prostu muszą być zabawiani przez każdą sekundę swojego życia, a wizja tego, że ktoś mógłby przerwę meczową wykorzystać na faktyczną przerwę, jest dla nich nie do przyjęcia. I ten kult celebrytów... Czy naprawdę potrzebujemy motywacyjnej przemowy Toma Cruise'a i widzieć, jak Timothee Chalamet wnosi z namaszczeniem piłkę meczową? Przecież to tak bardzo nie robi na nikim wrażenia, poza zadowolonym z siebie wujkiem z Ameryki.

    Najbardziej w tym wszystkim poszkodowani są występujący artyści, którzy liczyli na udział w historycznym wydarzeniu, a ktoś wrzucił ich do miksera i zrobił niestrawnego szejka. Teraz zaś muszą zmierzyć się z falą krytyki ze strony kibiców, którzy nawet nie chcieli dać im szansy, bo w przerwie najważniejszego meczu mistrzostw woleliby słuchać analiz piłkarskich ekspertów niż oglądać taniec brzucha w wykonaniu Shakiry. Amerykanie chcieli stworzyć precedens i liczyli, że kolejni gospodarze mistrzostw pójdą w ich ślady, tymczasem odbiór ich pomysłu (i przede wszystkim realizacji!) raczej mocno do tego zniechęci. Niewykluczone więc, że faktycznie byliśmy świadkami pierwszego i ostatniego Halftime Show w historii piłkarskich Mistrzostw Świata. Może to i dobrze...

    Shakira podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | 2026 Ian MacNicol Shakira podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | 2026 Ian MacNicol Madonna podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | Carl Recine Justin Bieber podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | ©Icon Sportswire All Rights Reserved BTS podczas Halftime Show FIFA World Cup 2026 © Getty Images | 2026 Getty Images

    Czytaj cały artykuł u źródła — Plotki Pudelek (gnews)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era