Donald Trump przekonuje, że napięcia z Iranem zbliżają się do końca, a wymogi stawiane przez USA zostały w dużej mierze zaakceptowane. Prezydent zdradził w wywiadzie dla stacji CNBC kulisy negocjacji z Teheranem. W rozmowie musiał się również gęsto tłumaczyć z gigantycznych zysków na giełdzie.
Najważniejsze informacje:
Prezydent USA poinformował, że pomimo trwających wciąż negocjacji, Teheran zgodził się na większość amerykańskich żądań.
Donald Trump oświadczył, że potencjał militarny Iranu został całkowicie zniszczony, jednak nie nazywa operacji wprost "wojną".
Amerykański przywódca był w wywiadzie pytany o pomnażanie prywatnego majątku podczas sprawowania urzędu.
Wideo z Władysławowo. Oto co zauważyła na straganie
Głośna wypowiedź Donalda Trumpa w amerykańskiej telewizji to odpowiedź na ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Po wymianie zbrojnych ciosów z Iranem w rejonie cieśniny Ormuz, gdzie Teheran zaatakował zagraniczny statek towarowy, walki chwilowo ustały, a w Katarze zorganizowano rozmowy przez międzynarodowych mediatorów. Wprawdzie jeszcze w czwartek islamska republika ponownie zagroziła atakowaniem okrętów omijających jej wytyczne, jednak prezydent USA przedstawił w wywiadzie zgoła inną, bardziej optymistyczną perspektywę.
Prezydent dodał, że nie traktuje operacji prowadzonej przeciwko Iranowi jako "pełnowymiarowej wojny", choć w jego ocenie potencjał zbrojny Teheranu został już całkowicie militarnie zniszczony. - To nie jest wojna w ścisłym sensie. T o pozbawianie Iranu broni jądrowej - sprecyzował, unikając jednocześnie odpowiedzi na pytania o gotowość do wznowienia otwartego konfliktu w przypadku fiaska obiecujących rozmów pokojowych. Amerykański przywódca sięgnął za to po wymowne porównanie.
Dwa miliardy na giełdzie. Tłumaczenia z majątku w Gabinecie Owalnym
W ponadgodzinnej rozmowie z prezydentem nie ominięto jednak znacznie trudniejszych dla niego kwestii wewnętrznych. Dziennikarze zapytali Trumpa o zarzuty, jakoby wykorzystywał stanowisko głowy państwa do celowego bogacenia się. Według najnowszego, oficjalnego zeznania finansowego, podczas sprawowania urzędu prezydent USA dokonał ponad 2 tysięcy transakcji na giełdzie, co w połączeniu z intensywnym handlem kryptowalutami wygenerowało na jego kontach zawrotne 2 miliardy dolarów czystego dochodu.
Donald Trump stanowczo odrzucił zarzuty o prywatne wykorzystywanie wpływów politycznych. Wyjaśniał, że zarobki to wyłączny efekt ogólnej, świetnej passy na rynku finansowym i historycznych wzrostów na Wall Street. Zapewnił także, że nie dogląda swojego portfela, a "rodzinnym biznesem" zajął się jego syn, Eric.
Na podobne wymówki prezydent zdecydował się w odpowiedzi na pytania o zaskakująco wysokie, ujawnione właśnie ponadprzeciętne zyski na rynku kryptowalut, jakie w krótkim czasie odnotowała jego rodzina. Trump oświadczył, że nie był wtajemniczony w tego rodzaju przedsięwzięcia organizowane przez swoich bliskich. Zastrzegł jednak, że nawet gdyby był ich świadom, to nie widziałby w tym nic nielegalnego.
Dziennikarz Joe Kernen wytknął w rozmowie przepisy etyczne, które nakazują urzędnikom wyłączanie się z decyzji powiązanych z ich własnymi inwestycjami (co ważne, prawo to omija akurat stanowiska prezydenta i wiceprezydenta).
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości