
Puma w lasach na Dolnym Śląsku?
Doniesienia z Dolnego Śląska pojawiły się zaledwie kilka dni po głośnej sprawie pumy z Polanowa w województwie zachodniopomorskim .
Gmina Pęcław wydała komunikat do mieszkańców dotyczący „zwierzęcia z rodziny kotowatych”, które widziane było w lasach pomiędzy miejscowościami Droglowice i Wojszyn .
Jak przekazała zastępczyni wójta gminy Pęcław Julita Krzykała w rozmowie z „Faktem”, w sprawie odbyło się już spotkanie Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego.
Nie mamy stuprocentowego potwierdzenia, że to puma - zaznaczyła. Służby podkreślają, że trwają działania ekspertów, które mają ustalić, jakie zwierzę pojawiło się w okolicy.
Gmina Pęcław apeluje do mieszkańców: Nie wchodźcie do lasu
Do czasu wyjaśnienia sprawy mieszkańcy gminy Pęcław zostali poproszeni o zachowanie szczególnej ostrożności. Władze zalecają, aby:
nie wchodzić do lasów ani na tereny bezpośrednio do nich przylegające
nie próbować samodzielnie szukać zwierzęcia
nie podchodzić do niego i nie podejmować prób schwytania lub przepłoszenia
W przypadku zauważenia dużego kota mieszkańcy powinni zachować bezpieczną odległość i jak najszybciej powiadomić odpowiednie służby.
Widziałeś pumę? Zadzwoń
Osoby, które zauważą zwierzę, mogą skontaktować się z:
numerem alarmowym 112 ,
Powiatowym Centrum Zarządzania Kryzysowego – tel. 76 728 28 48,
Nadleśnictwem Głogów – tel. 76 835 70 45,
Powiatowym Inspektoratem Weterynarii w Głogowie – tel. 76 727 65 90,
Komendą Powiatową Policji w Głogowie – tel. 47 87 422 00 lub 47 87 422 01.
Kolejna puma w Polsce? Niedawno głośno było o pumie z Pomorza Zachodniego
Puma z Polanowa poszukiwana była przez kilka dni, następnie po schwytaniu trafiła do ogrodu zoologicznego w Poznaniu, gdzie przechodzi kwarantannę. Później - jak dowiedział się reporter RMF FM Beniamin Kubiat-Piłat - trafi ona do specjalistycznego azylu lub jednego z ogrodów zoologicznych w Europie Zachodniej .
Mieszkańcy nie panikują, ale czekają na informacje
Julita Krzykała przekazała, że w gminie Pęcław nie ma paniki. Mieszkańcy zgłaszali jednak swoje obawy i kontaktowali się z urzędem. Od wczoraj mieliśmy kilka telefonów. Czekamy na dalsze informacje - powiedziała.
Do czasu zakończenia działań sprawdzających służby apelują o rozwagę i unikanie kontaktu z nieznanym dużym drapieżnikiem.