
Gwałtowne spadki cen złota i przebicie ważnych barier psychologicznych zelektryzowały rynki finansowe w połowie roku. Najnowszy raport Światowej Rady Złota wskazuje jednoznacznie, że po okresie wzmożonej zmienności znaleźliśmy się w newralgicznym momencie, w którym rynek nabiera tchu przed kolejnym, potencjalnie potężnym ruchem cenowym, a kierunek tego wybicia zdefiniuje koniunkturę na kolejne kwartały.
Wnioski płynące z podsumowania pierwszego półrocza przez ekspertów Światowej Rady Złota opublikowane 1 lipca w raporcie „Gold Mid-Year Outlook 2026: Point Break” idealnie wpisują się w gorącą dyskusję, jaka toczy się obecnie na temat złota .
Główną jej oś opisuje Krzysztof Kolany w artykule „ Złoto poniżej 4000 USD. Czy to tylko korekta czy już zmiana trendu” . Mój redakcyjny kolega zwraca uwagę na fakt, że notowania kruszcu z ostatnich kilku miesięcy rodzą fundamentalne pytania o trwałość dotychczasowej hossy .
Złoty rollercoaster i co dalej?
Pierwsza połowa 2026 roku zafundowała inwestorom na rynku złota prawdziwy rollercoaster, a gwałtowne wahania notowań przyprawiały o zawrót głowy nawet najbardziej zaprawianych w bojach spekulantów. Po spektakularnym rajdzie z początku roku, kiedy uncja kruszcu przebiła na krótko barierę 5500 dolarów, w czerwcu byliśmy świadkami zjazdu poniżej 4000 dolarów.
qnews.pl/Tomasz Hońdo Jak zauważył Tomasz Hońdo z Quercus TFI „ czerwiec przyniósł przecenę szlachetnego metalu o ponad 12 proc. (w dolarze) i był to miesiąc najgorszy od października 2008 roku, kiedy to notowaniami złota wstrząsnęło (chwilowo) powszechne poszukiwanie płynności na rynkach po upadku Lehman Brothers”.
Choć dzięki wzrostom ze stycznia i lutego złoto notuje obecnie umiarkowany spadek od początku roku (-6%), wciąż pozostaje jednym z najbardziej zyskownych aktywów ostatnich dwunastu miesięcy (+21%). Przegrywając tylko z aktywami z rynków wschodzących, gdzie hossa AI podniosła indeksy giełdowe Korei Płd czy Tajwanu, napędzające stopy zwrotu całego koszyka.
Punkt zwrotny, czyli cisza przed rynkową burzą
Eksperci WGC uspokajają, wskazując na strukturalny popyt azjatycki oraz konsekwentne zakupy banków centralnych jako twardą poduszkę cenową dla złota. Piszą, że obecne poziomy cenowe (około 4100 USD/oz.) są w dużej mierze dokładnym odzwierciedleniem globalnego konsensusu makroekonomicznego.
Zakłada on scenariusz umiarkowanego wzrostu światowej gospodarki, powolnego spadku wciąż lepkiej inflacji oraz oczekiwań na bardzo ostrożne zacieśnianie polityki pieniężnej przez główne banki centralne. Analitycy zwracają uwagę na fakt, że przy braku nowych, silnych impulsów, notowania kruszcu w drugiej połowie roku powinny poruszać się w relatywnie wąskim trendzie bocznym , oscylując wokół poziomu 4100 dolarów za uncję z marginesem wahań na poziomie zaledwie pięciu procent.
Jednak to właśnie owa chwilowa stabilizacja ma stanowić fundament do kolejnego przełomu na rynku złota. Autorzy raportu tłumaczą, że „scena jest już całkowicie gotowa na wybicie”, a każdy istotny wstrząs może stanowić katalizator, który wyrwie złoto z obecnej konsolidacji i pchnie jego wycenę na nowe, wyższe tory , otwierając drogę do poziomów 4500, a przy bardzo mocnych sygnałach nawet 5000 dolarów za uncję.
Geopolityka i stopy procentowe w centrum uwagi
Kluczowym pytaniem pozostaje to, co może stać się iskrą zapalną dla kolejnej fali wzrostów . W raporcie akcentuje się, że powrót do trwałego trendu byka wymaga wyraźnego pogorszenia koniunktury gospodarczej lub eskalacji napięć geopolitycznych , które zmuszą kapitał do poszukiwania bezpiecznej przystani. Analitycy zwracają szczególną uwagę na niebagatelne znaczenie amerykańskich wyborów uzupełniających zaplanowanych na listopad 2026 roku.
Perspektywa mocno podzielonego Kongresu i rosnąca z tego tytułu niepewność polityczna historycznie sprzyjają notowaniom złota, skutecznie napędzając popyt na monety i sztabki. Kolejnym potężnym argumentem za wzrostami byłaby zmiana rynkowych oczekiwań co do ścieżki stóp procentowych , zwłaszcza w kierunku bardziej gołębiej, łagodniejszej polityki amerykańskiej Rezerwy Federalnej.
gold.org Z drugiej strony, autorzy raportu Światowej Rady Złota z całą stanowczością podkreślają, że absolutnie nie można ignorować ryzyka spadkowego . Utrzymanie solidnego tempa wzrostu gospodarczego, silny dolar oraz wyższe od oczekiwań rentowności obligacji mogłyby skłonić inwestorów do powrotu do bardziej ryzykownych klas aktywów.
W takim scenariuszu złoto mogłoby zostać przecenione się o kolejne dziesięć do piętnastu procent , choć analitycy uspokajają, że potencjał do drastyczniejszej wyprzedaży jest mocno ograniczony ze względu na szybko uaktywniający się na niższych poziomach popyt inwestorów polujących na cenowe okazje.
Azjatycki motor napędowy i apetyt banków centralnych
Odrywając się na chwilę od zachodniego kręgu makroekonomicznego, analitycy zwracają uwagę na fundamentalne przesunięcia popytu, a zwłaszcza inwestorów ze Wschodu. Autorzy zauważają, że to właśnie podczas azjatyckich sesji giełdowych złoto znajdowało w tym roku najsilniejsze wsparcie cenowe i to inwestorzy z tego regionu najskuteczniej odrabiali straty generowane podczas handlu w Stanach Zjednoczonych. Ponadto potężnym filarem, na którym opiera się długoterminowa siła kruszcu, pozostają bezustannie banki centralne.
gold.org Mimo pewnych zawirowań w pierwszym kwartale bieżącego roku (m.in. sprzedaż złota przez Rosję, Turcję), banki wciąż pozostają konsekwentnymi nabywacami netto . Autorzy raportu podkreślają, że strukturalny popyt z tej strony nie tylko fizycznie zdejmuje ogromne ilości kruszcu z rynku, ale również wysyła niezwykle silny, prowzrostowy sygnał do reszty uczestników.
Niewielką rysą na tym popytowym obrazie pozostają jedynie Indie, gdzie radykalna podwyżka rządowych ceł importowych z sześciu do piętnastu procent może nieco schłodzić lokalny rynek biżuteryjny. Indie są drugim co do wielkości rynkiem złota , z popytem netto na poziomie 800 ton rocznie. Jednak w przeciwieństwie do Chin muszą importować całe swoje złoto.
Korekta czy zmiana trendu?
Warto zaznaczyć, że analitycy Światowej Rady Złota rysują obraz rynku uśpionego, ale niezwykle wrażliwego . Przełom wspomniany w tytule raportu półrocznego na temat rynku złota zależy teraz od tego, czy globalna gospodarka podąży scenariuszem bezpiecznego, stabilnego wzrostu czy też ulegnie presji geopolitycznej i bardziej gołębim zmianom polityki monetarnej amerykańskiego banku centralnego.
Ostateczna odpowiedź na pytanie, czy obserwowany zjazd to jedynie głęboka okazja zakupowa w korekcie, czy też sygnał wyczerpania trendu wzrostowego, rozstrzygnie się w najbliższych miesiącach, gdy ważyć się będą kluczowe kwestie geopolityczne i monetarne.
Dla inwestorów oznacza to jedno – należy przygotować się na opuszczenie obecnej strefy rynkowego komfortu , gdyż nowy powiew niepewności może błyskawicznie wywindować notowania kruszcu z powrotem na historyczne szczyty, podczas gdy ewentualny gospodarczy optymizm zepchnie wyceny nawet o kilkanaście procent.