RAK
    Nie pomogły apele. Sąd skazał wójta za jazdę po pijanemu

    Nie pomogły apele. Sąd skazał wójta za jazdę po pijanemu

    3600 odsłon
    Nie pomogły apele. Sąd skazał wójta za jazdę po pijanemu

    Prawomocny wyrok zapadł przed Sądem Okręgowym w Lublinie. 50-letni Marek K., wójt gminy Niedźwiada (powiat lubartowski) został uznany za winnego prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Ma zapłacić 12 tys. zł grzywny oraz 8 tys. zł na rzecz funduszu pomocy pokrzywdzonym i pomocy postpenitencjarnej (w pierwszej instancji było 20 tys. zł). Sąd zobowiązał go również do pokrycia kosztów postępowania.

    Marek K. dostał też trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych (w pierwszej instancji zakaz miał obowiązywać rok) z wyjątkiem pojazdów gospodarczych, do których obsługi wymagane jest prawo jazdy kat. T.

    Wyjaśniał, że wyjechał na krótki dystans

    Wójt został zatrzymany 20 grudnia w Tyśmienicy przez patrol policji. Chodziło o prędkość i styl jazdy. Badanie wykazało, że kierowca miał ponad promil alkoholu we krwi. Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy.

    Prokuratura Rejonowa w Parczewie oskarżyła wójta o jazdę pod wpływem alkoholu, jednak 17 marca Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim umorzył warunkowo sprawę stwierdzając, że stopień szkodliwości społecznej czynu nie jest znaczny. Wziął pod uwagę m.in. wyjaśnienia oskarżonego, który wyjechał na krótki dystans, kilku kilometrów, aby dostarczyć butle z tlenem dla ryb do stawu.

    Wstawili się za nim m.in. radni i koła gospodyń

    Ponadto sąd uwzględnił, że oskarżony cieszy się poparciem szerokiego grona lokalnej społeczności. Do sądu wpłynęły liczne pisma mieszkańców gminy, m.in. od radnych, sołtysów, koła gospodyń, seniorów, którzy wyrażali pozytywne opinie o wójcie i wstawiali się za nim.

    Prokuratura zaskarżyła wyrok w całości. Domagała się m.in. uznania oskarżonego za winnego i wymierzenia kary sześciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

    Spowodował kolizję, miał narkotyki. Kierowca autobusu zatrzymany

    Sąd uznał, że stopień społecznej szkodliwości czynu był znaczny

    Sędzia Sławomir Kaczor uzasadniając prawomocny wyrok, powiedział że - wbrew temu, co uznał sąd pierwszej instancji - stopień społecznej szkodliwości czynu był znaczny, co nie pozwala na warunkowe umorzenie postępowania.

    • Sprawowanie pewnych funkcji wiąże się z pewnymi przywilejami. Natomiast konsekwencją tych przywilejów jest także to, że w sytuacji złamania prawa te przywileje, jak i funkcje się traci. Oskarżony musiał mieć tego świadomość - stwierdził sędzia.

    Sąd: postawił na szali bezpieczeństwo w ruchu

    Przypomniał też wyjaśnienia oskarżonego, który po spożyciu alkoholu zdecydował się na kilkuminutową jazdę samochodem, żeby przywieźć tlen dla ryb, które hoduje w swoim gospodarstwie. Sąd ocenił, że wójt jest człowiekiem stosunkowo zamożnym, a w grę wchodziło ratowanie majątku o wartości 30 tys. zł.

    • Oskarżony postawił na szali bezpieczeństwo w ruchu, zachowanie zgodne z prawem i decyzje o tym, żeby jechać po tlen dla ryb - powiedział sędzia Kaczor.

    Dodał, że przy dobrej woli oskarżonego znalezienie osoby, która mogła mu dostarczyć tlen "nie nastręczało najmniejszych problemów".

    Sędzia stwierdził, że oskarżony złamał prawo po raz pierwszy, dlatego nie widzi konieczności wymierzania mu kary pozbawienia wolności.

    Był wójtem drugą kadencję

    Wyrok skazujący oznacza, że w gminie zostaną przeprowadzone wybory na nowego wójta. 50-letni Marek K. pełnił tę funkcję drugą kadencję.

    W ostatnich wyborach zdobył 66,92 proc. głosów, startując z własnego komitetu. W wyborach w 2018 roku kandydował z komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.

    Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era