
0:00
Jak ustaliło OKO.press jeden z symboli represji wobec sędziów Piotr Schab dostał dwa zarzuty dyscyplinarne w związku z konfliktem interesów. Bo został obrońcą Łukasza Piebiaka ściganego za aferę hejterską, choć sam wcześniej zajmował się sprawą i nie dopatrzył się afery.
Mariusz Jałoszewski
To kolejne już zarzuty dyscyplinarne dla głównego rzecznika dyscyplinarnego, neo-sędziego Piotra Schaba z Sądu Apelacyjnego w Warszawie (na zdjęciu u góry). Postawił mu je nowy zastępca rzecznika dyscyplinarnego Tomasz Ładny . Dotyczą one wykonywania obowiązków służbowych i chodzi o okres gdy Schab był głównym rzecznikiem dyscyplinarnym.
Rzecznik Ładny zarzuca mu, że był w konflikcie interesów. Bo jest obrońcą sędziego Łukasza Piebiaka w sprawie o uchylenie mu immunitetu za aferę hejterską. A jednocześnie jego urząd podejmował ws. Piebiaka działania. Rzecznik zarzucił Schabowi, że:
Zlecił asystentce sądowej – delegowanej do pełnienia czynności w biurze Krajowej Rady Sądownictwa, tam jest siedziba głównego rzecznika dyscyplinarnego – wykonywanie czynności związanych z jego prywatną funkcją, jako obrońcy Piebiaka. Z zarzutu wynika, że upoważnił ją do zapoznania się z aktami sprawy o uchylenie immunitetu oraz do wykonania z nich kopii.
Asystentka upoważnienie wysłała ze służbowej skrzynki KRS do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN i dostała zgodę prezesa Izby na zapoznanie się z aktami oraz na wykonanie fotokopii akt zawierających materiały ze śledztwa.
Zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Tomasz Ładny zakwalifikował to jako wykorzystanie zasobów KRS do celów prywatnych, nadużycie uprawnień i uchybienie godności urzędu sędziego.