
W trakcie burzy lepiej zrezygnuj z pewnych czynności Fot. Unsplash.com / @amirhb585 Przez Polskę właśnie przetaczają się groźne burze z nawałnicami. Jak się okazuje, we własnym domu również nie jesteśmy wtedy do końca bezpieczni, ponieważ jedna czynność może mieć dla nas naprawdę fatalne skutki.
Fala upałów daje nam na chwilę wytchnąć , ale na horyzoncie pojawiły się już kolejne niebezpieczne zjawiska atmosferyczne. Radary burz nie pozostawiają wątpliwości i od wczoraj alarmują o nadchodzących nawałnicach w różnych zakątkach Polski.
Wiemy, że w trakcie wyładowań najlepiej jest po prostu schronić się w domu. Wokół samej burzy narosło jednak przez lata wiele mitów na temat tego, co wolno, a czego pod żadnym pozorem nie wolno robić, gdy za oknem szaleją błyskawice. Jak się jednak okazuje, w kwestii brania kąpieli, zmywania naczyń, czy po prostu mycia rąk zdecydowanie nie ma żartów.
Dlaczego woda z kranu staje się zagrożeniem?
Gdy tylko usłyszymy zbliżające się grzmoty i zauważymy na niebie błyskawice, powinniśmy zrezygnować z kąpieli w wannie, czy pod prysznicem lub z mycia naczyń. Najlepiej w ogóle ograniczyć nasze obcowanie z bieżącą wodą oraz wszelkimi metalowymi elementami w domach.
Dlaczego to takie istotne? Jak wiadomo, woda jest dosyć dobrym przewodnikiem prądu. Należy jednak doprecyzować, że to nie do końca jej czysta, naturalna forma jest za to zjawisko odpowiedzialna, a znajdujące się w niej jony i minerały. Z całkowicie zdemineralizowaną formą wody raczej jednak nie mamy do czynienia w naszych kranach zbyt często. Ponadto, metalowe rury wchodzące w skład sieci wodociągowych to także doskonałe przewodniki elektryczności.
Wyobraźmy sobie uderzenie pioruna
Aby lepiej to zobrazować, wyobraźmy sobie prostą sytuację. W nasz dom lub w jego bezpośrednie pobliże uderza piorun. Większość współczesnych budynków jest dziś wyposażona w specjalne instalacje odgromowe, które sprawnie przewodzą energię z pioruna bezpośrednio do ziemi. Zawsze istnieje jednak ryzyko, że rozchodząc się po budynku, jakaś część tego ładunku trafi w instalację elektryczną lub właśnie wodociągową.
Jak wspominaliśmy, metalowe rury wyśmienicie przewodzą prąd, dzięki czemu energia z błyskawicy może szybko powędrować siecią wodociągową i dotrzeć do słuchawki prysznicowej czy kranu nad zlewem, a chwilę później wraz ze strumieniem wody przenieść się na nas. Taka ewentualność sprawia, że branie prysznica staje się w momencie trwania burzy bardzo niebezpieczne.
Zrezygnuj z łazienki i odłącz elektronikę
Oczywiście, jeżeli domy posiadają nowoczesne, prawidłowo uziemione instalacje, które zapobiegają nagromadzeniu energii, ryzyko to jest mniejsze. Jeśli nasza instalacja wodna została wykonana z tworzyw sztucznych (tzw. rurki PCV), zagrożenie przewodzenia ładunku na tym odcinku w zasadzie nie istnieje. Pamiętajmy jednak o innych urządzeniach i mniejszych detalach. Metalowe baterie, zawory, podgrzewacze wody czy elementy instalacji centralnego ogrzewania nadal są w łazience. Wszystkie one mogą stanowić dla prądu swobodną drogę. Czasem lepiej jest więc po prostu podmuchać na zimne i odłożyć w czasie wizytę w tym konkretnym pomieszczeniu w domu.
Na sam koniec warto przypomnieć jeszcze jedną zasadę. W trakcie burzy, jeśli chcemy mieć stuprocentową pewność co do bezpieczeństwa dla siebie i swoich sprzętów, wyłączmy urządzenia z prądu. Przez kable i domową instalację elektryczną może bez problemu przejść ładunek od pioruna, który uszkodzi wszystko to, co będzie w danym momencie podłączone do gniazdka. Podobnie wygląda kwestia bezpośredniego użytkowania takich sprzętów. Jeśli podczas wyładowań korzystamy z podłączonego do sieci urządzenia, na przykład trzymając na kolanach laptopa czy susząc włosy suszarką w łazience, my sami stajemy na potencjalnej drodze przeskakującego pioruna.
Poza tym warto wiedzieć, jak burza wpływa na człowieka nie tylko przez ryzyko porażenia, ale i przez samopoczucie.