— Jeśli chodzi o moje rekomendacje, to dla mnie członkostwo w partii jest obciążeniem — powiedział premier Donald Tusk, mówiąc o kluczowych stanowiskach w państwowych spółkach. Szef rządu zapewnił, że legitymacja partyjna "właściwie powinna dyskwalifikować" kandydatów do ważnych funkcji w takich firmach.
Konferencja prasowa premiera Donalda Tuska | Foto: Andrzej Iwanczuk/REPORTER / East News "Bardzo duża grupa reprezentuje spółki skarbu państwa, są zarządy, rady nadzorcze" — stwierdził premier Tusk, zastrzegając, że część osób w takich firmach może mieć legitymacje partyjne.
— Gdy ja jestem pytany o ocenę, to w obszarze skarbu państwa, to dla członkostwo w partii jest obciążeniem. Jeszcze nigdy nikogo nie rekomendowałem w SSP dlatego, że miał legitymację partyjną — dodał szef rządu na konferencji prasowej.
Powiedział też, że będzie proponował "pełny przegląd wszystkich rad nadzorczych, jeśli chodzi o spółki skarbu państwa" . Dodał, że "lepiej by było, gdyby partyjni nie byli w radach nadzorczych". Stwierdził, że "zawsze można złożyć legitymację partyjną" w takich przypadkach.
— Być może takie będą konsekwencje tej sprawy (skandalu w Szpitalu Południowym — red.). I to byłyby pozytywne konsekwencje — dodał Donald Tusk.