Waszym zdaniem jest w ogóle gdzieś na świecie - albo było kiedykolwiek w Polsce - coś takiego jak "normalna prawica"? W sensie taka, która nie dostaje piany z nienawiści hurtem do wszystkich którzy nie urodzili się w Polsce (oprócz ruskich oczywiście). Nie przyzwala na bezkarność dziecioje*ców w sutannach. Albo chociaż taka która nie p------i o zgniłym zachodzie i eurokołchozie i nie klęka do berła zbrodniarza z KGB, bo przecież Rosja nigdy nic złego nie zrobiła?
Albo która nie szerzy dezinformacji i fejurów z każdą sekundą życia?
Albo nawet taka w której obrońcy konserwatywnych wartości nie puszczają się na prawo i lewo, nie płacą pół kafla za lizanie odbytu prostytutce i nie dostają kościelnych rozwodów na zamówienie?
Nie mówiąc już o chrześcijańskim poparciu dla podsłuchiwania opozycji, przejmowania mieszkań od staruszków i troglodytów w rodzaju Bąkiewicza?
Bo czasem trudno mi uwierzyć, że dosłownie cała scena prawicy w Polsce i na świecie jest tak zgniła. Tam musi być przecież też coś dobrego, nie?
polityka #kiciochpyta