Warszawskie służby prowadzą pilne poszukiwania mężczyzny, który zniknął pod wodą w Wiśle. Z relacji świadków wynika, że 40-latek opalał się na plaży na Wawrze, a następnie wszedł do rzeki, by popływać. Na miejscu trwa akcja z użyciem łodzi, płetwonurka oraz drona.
Służby ratunkowe prowadzą intensywną akcję poszukiwawczą na Wiśle w rejonie warszawskiego Wawra. Z informacji przekazanych przez serwis tvnwarszawa.pl wynika, że zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło do dyspozytora w poniedziałek o godzinie 17.40. Poinformowano o zniknięciu osoby kąpiącej się w rzece.
Rowerzysta z nielegalnym rowerem w Gdańsku
Z relacji zebranych przez dziennikarzy stacji wynika, że mężczyzna przed wejściem do rzeki opalał się na brzegu. Na miejscu zdarzenia policjanci zabezpieczyli należące do niego rzeczy osobiste.
Akcja pod Mostem Południowym
Do akcji na Wiśle natychmiast wezwano specjalistyczne służby. Na miejscu błyskawicznie pojawiła się policja oraz zespół ratownictwa medycznego. O szczegółach działań informuje Artur Węgrzynowicz, reporter portalu tvnwarszawa.pl, który relacjonuje przebieg poszukiwań ze stołecznej plaży.
Plaża, przy której rozegrał się dramat, to obszar szczególnie niebezpieczny. Dziennikarze telewizji TVN zaznaczają, że rejon pod Mostem Południowym jest oficjalnie oznaczony jako czarny punkt wodny. W tym miejscu obowiązuje całkowity zakaz kąpieli z powodu silnych i zdradliwych nurtów rzecznych.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości