Byłem niedawno w hostelu w Chinach i ludzie zagdali czy chcę grać w madżonga. Jako że nie bardzo umiem (choć pi razy oko zasady znam) to powiedziałem że tylko sobie popatrzę. Jako że siedzieliśmy przy jakimś plastikowym stole na podwórku to myślałem, że po prostu przyniosą skądś te kostki do gry i je ręcznie potasują i ustawią. A oni ściągnęli plastikowy blat a pod spodem gotowy stół do gry. Do tego taki co sam tasuje i układa kostki. Przyznam że trochę mi gały z orbit wyszły jak to zobaczyłem.
chiny #podrozujzwykopem #ciekawostki #grybezpradu