
Klapki na spotkanie z królem
Specjalny samolot z norweską drużyną przez większą część dnia był najczęściej śledzonym lotem w serwisie Flightradar24. Rejs z Fort Lauderdale oznaczony jako „Ro Ro Ro Airlines” (pol. „wiosłuj, wiosłuj, wiosłuj”) obserwowało w pewnym momencie ponad 100 tys. osób. Maszyna eskortowana przez dwa myśliwce F-35 norweskich sił powietrznych wylądowała na lotnisku Gardermoen z niemal dwugodzinnym opóźnieniem . Na płycie lotniska drużynę powitano salutem wodnym. Z lotniska reprezentacja pojechała prosto do Pałacu Królewskiego. Oprócz Haralda V piłkarzy przyjął następca tronu książę Haakon z dziećmi: księżniczką Ingrid Alexandrą i księciem Sverre Magnusem. Król powitał zawodników i członków sztabu wyraźnie wzruszony. Piłkarze przyszli w jednakowych koszulkach, ale część miała szorty reprezentacji, a grający na co dzień w Borussii Dortmund obrońca Julian Ryerson na spotkaniu z monarchą pojawił się w klapkach.
„Niektórzy zarezerwowali loty”
Po audiencji drużyna wyszła do zgromadzonych przed pałacem kibiców. Wspólnie wykonali charakterystyczny gest wiosłowania, który stał się znakiem norweskich fanów podczas mundialu. Rytm wiosłującym podawał książę Haakon . Erlinga Haalanda i Sandera Berge pod pałacem w trakcie wiosłowania już nie było. Publiczny nadawca – NRK – podaje, że powodem był czekający na nich prywatny samolot i wyjazd na wakacje. Samolot z Haalandem na pokładzie miał polecieć do Katanii na Sycylii. Powrót do domu wiązał się z wieloma opóźnieniami i zamieszaniem. Niektórzy zarezerwowali loty. Chcieliby być tutaj, ale przesyłają pozdrowienia i dziękują za wsparcie – powiedział kapitan reprezentacji Martin Odegaard.
Niektórzy musieli ruszać dalej – dodawał selekcjoner reprezentacji Stale Solbakken.
Następnie ćwierćfinaliści mundialu przejechali odkrytym autobusem główną aleją miasta Karl Johanns gate na plac przed ratuszem. W trakcie jazdy autokar musiał wielokrotnie się zatrzymywać, by drużyna mogła „wiosłować” z kolejnymi wiwatującymi grupami. Policja podziękowała kibicom za zachowanie podczas całego turnieju i w trakcie poniedziałkowej imprezy. Norwescy fani futbolu są przyjemną grupą do obsługi. Tak było przez całe mistrzostwa – powiedział agencji NTB Lars Kostveit, który dowodził policyjnymi działaniami w trakcie przywitania reprezentacji.
Wyjątkowa pamiątka Haalanda
Gwiazdor reprezentacji Norwegii przywiózł z mundialu wyjątkową pamiątkę, co na lotnisku uwiecznili fotoreporterzy. Chodzi maskotkę szopa, który w dłoniach trzyma butelkę ginu.
Maskotka pojawiała się w wielu relacjach Haalanda w mediach społecznościowych. Pluszak trafił również do bagażu w drodze powrotnej do Norwegii. „Śledził mnie aż do domu” – napisał o nim Haaland.