Władysław Kosiniak-Kamysz uderzył w polityków PiS za ich nagłą zmianę retoryki wobec Ukrainy. Wicepremier i szef MON nazwał wypowiedzi posła Przemysława Czarnka o wstrzymaniu pomocy "głupimi i nieodpowiedzialnymi". Zażądał jego dymisji jako kandydata na premiera, a przedstawicielom partii Jarosława Kaczyńskiego wytknął hipokryzję.
Władysław Kosiniak-Kamysz był pytany w piątek w Sejmie o sprawę antyukraińskiej retoryki Prawa i Sprawiedliwości i tego, gdzie jego zdaniem leży granica między "szczuciem" a asertywnością wobec Kijowa. Odpowiadając, wicepremier i szef MON wskazał, że nie przypomina sobie, aby przed 2022 r. polski rząd prowadził jakąkolwiek politykę w stosunku do Ukrainy.
Kosiniak-Kamysz uderza w PiS. "Nie zrobili nic dla upamiętnienia"
Kosiniak-Kamysz nawiązał zwłaszcza do tematu dzielącego Warszawę i Kijów, czyli kwestii rzezi wołyńskiej i upamiętnienia jej ofiar. - Moi poprzednicy mieli 235 posłów, ja mam 32. Nie zrobili nic dla upamiętnienia. Nie stawiali żadnych warunków. Nie negocjowali. Przekazywali sprzęt i robili słusznie - powiedział.
Nagrał Kaczyńskiego w Sejmie. Wideo opublikował w sieci
Prezes PSL stwierdził nawet, że za decyzje o przekazaniu sprzętu Ukrainie na początku wojny, gdy mieliśmy więcej możliwości, "będzie bronił" polityków PiS. Zarzucił im jednak, że dziś, kiedy społeczeństwo jest już zmęczone wojną, nagle zmienili swoje zdanie.
Szef MON oczekuje rezygnacji Czarnka z kandydowania na premiera
Szef MON przypomniał, że podczas ostatniego szczytu NATO w Ankarze przedstawiciele USA sami stanęli na stanowisku, że to europejska część NATO ma wspierać Ukrainę i wydawać więcej pieniędzy na amerykański sprzęt dla niej.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył jednocześnie, że najbardziej nie może znieść "hipokryzji i zakłamania", bo "Ukraina nie może przegrać tej wojny".
Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała na stanowisku redaktora w serwisach Kontakt24, Goniec, Interia oraz redaktora i wydawcy w Polsat News. Wolny czas najchętniej spędza spacerując, czytając i oglądając zagraniczne seriale.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości