RAK
    Działają 30 lat. Pożar zabrał im firmę. Nie zwolnili ani jednego pracownika

    Działają 30 lat. Pożar zabrał im firmę. Nie zwolnili ani jednego pracownika

    783 odsłon
    Działają 30 lat. Pożar zabrał im firmę. Nie zwolnili ani jednego pracownika

    Pożar zniszczył halę produkcyjną firmy SMAK spod Włocławka i spowodował wielomilionowe straty. Mimo to właściciele nie zdecydowali się na publiczną zbiórkę pieniędzy, a cała załoga zachowała swoją pracę. Jak tłumaczą, są osoby, które bardziej potrzebują takiego wsparcia - opisuje ddwloclawek.pl.

    W kwietniu pożar hali produkcyjnej firmy SMAK z Dziardonic pod Włocławkiem odbił się szerokim echem w całej Polsce. Ogień zniszczył część produkcyjną, magazyn i biura przedsiębiorstwa, które od blisko 30 lat produkuje naturalne gryzaki dla psów, eksportowane do wielu krajów Europy.

    W akcji gaśniczej uczestniczyło 23 zastępy straży pożarnej i ponad 100 strażaków. Choć udało się uratować drugą halę, właściciele stracili najważniejszą część zakładu. - Patrzyliśmy, jak pali się dorobek trzech pokoleń - opowiada właściciel.

    Jak opowiada w rozmowie z portalem DDWłocławek współwłaściciel firmy Adam Barański, decyzja o dalszej walce zapadła jeszcze w trakcie pożaru. – Tak naprawdę jeszcze podczas pożaru usiedliśmy wszyscy i powiedzieliśmy sobie jedno: próbujemy dalej. Nie poddajemy się – wspomina.

    Polskie rafinerie gotowe na ewentualny atak Rosji? Minister odpowiada

    Firma działa od 1996 r., a dziś aż 95 proc. jej produkcji trafia na eksport. W zakładzie pracuje około 50 osób. Właściciele podkreślają, że od początku zależało im na utrzymaniu całego zespołu i już dzień po pożarze zapewnili pracowników, że nie planują zwolnień.

    Milionowe straty, ale bez publicznej zbiórki

    Szacowane straty właściciele wyceniają na 4-5 mln zł, nie licząc utraconych kontraktów i możliwości produkcyjnych. Mimo wielu pytań o uruchomienie internetowej zbiórki zdecydowali, że tego nie zrobią.

    My po prostu uważamy, że są ludzie, którzy potrzebują zbiórek bardziej, np. osoby, które walczą o zdrowie i życie swoje lub swoich chorych dzieci. My musieliśmy wziąć odpowiedzialność za własną firmę – tłumaczy Adam Barański. Odbudowują firmę po pożarze © Facebook Zamiast zbiórki firma uruchomiła sklep internetowy, zachęcając klientów do kupowania swoich produktów. Jak podkreślają właściciele, każda sprzedaż pomaga dziś w odbudowie zakładu i utrzymaniu miejsc pracy.

    Obecnie odbudowa przedsiębiorstwa jest zaawansowana w około 25 proc. Jeśli prace będą przebiegały zgodnie z planem, pierwsze próby technologiczne w odbudowanej hali mają rozpocząć się jesienią.

    Pochodzi z Trójmiasta i swoją przygodę z mediami zaczynała od pisania o grach, a dziś zgłębia świat finansów w money.pl. Choć dopiero stawia pierwsze kroki w zawodzie, to dziennikarstwo to maraton, a nie sprint, więc na wszystko przyjdzie czas. W pracy interesuje ją, jak gospodarka wpływa na naszą codzienność, a także psychologia biznesu. Prywatnie uwielbia składać klocki LEGO i relaksować się włączając konsolę.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Money.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era