Kiedy w Pępowie podpisują umowę na koncert rapera Edzia za 30 tys. zł, minister kultury zamawia za 12 tys. zł plecaki ewakuacyjne, a miasto Płock umawia się z miejscową Wisłą, że przeleje klubowi 12 mln zł. Do uruchomionego 1 lipca Centralnego Rejestru trafiają dziennie nawet 3 tysiące tego typu umów.
Tego rejestru obawiali się lekarze. Już w połowie czerwca Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy ostrzegał, że obowiązek zgłaszania kontraktów lekarzy z publicznych szpitali do Centralnego Rejestru Umów doprowadzi do odpływu kadr do sektora prywatnego. Od 1 lipca informacje o każdej umowie zawieranej przez jednostkę publiczną trafiają już do CRU, wszystkie dane można znaleźć na stronie rejestrumow.gov.pl .
Internauci z wypiekami na twarzy zaczęli szukać pierwszych wysokich kwot. Zwrócili uwagę na zawartą 1 lipca umowę Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie z lekarką z Bydgoszczy wskazaną z imienia i nazwiska. Wartość umowy na udzielanie świadczeń zdrowotnych określono na 556 800 zł. Od razu posypała się krytyka, bo sprawdzono, że pani doktor prawo wykonywania zawodu ma dopiero od 2024 r., więc z pewnością jest lekarzem bez specjalizacji.
Po fali hejtu wyjechała z Polski. Lata później jest nie do poznania
Problem w tym, że rejestr nie zawiera szczegółowych informacji o umowie . Wiadomo z niego tylko to, że umowa jest podpisana na czas nieoznaczony. O szczegóły zapytaliśmy Wojewódzki Szpital Zespolony w Koninie, ale dyrekcja nie znalazła czasu na rozmowę i jak dotąd nie odpowiedziała. Pytanie, za pośrednictwem Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, przekazaliśmy również do samej lekarki. Także nie odpowiedziała. Trudno więc ocenić, czy wskazana w rejestrze kwota 556 tys. zł to oszacowana wartość rocznego wynagrodzenia lekarki, czy może na dłuższy czas, a jeśli na dłuższy, to na jaki.
Umowa rzecznika NIL w rejestrze. Wskazuje podstawowy problem
Ten problem zauważa rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, którego krótka, bo tylko miesięczna umowa z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, również trafiła do rejestru: 3890 zł za wsparcie w trakcie wakacji jednej ze szpitalnych poradni.
Lekarz zwraca uwagę na jeszcze inną sprawę: wiele jednostek publicznych takich jak samorządy ma własne spółki prawa handlowego. One swoich umów nie muszą ujawniać.
Gdzie najlepiej zarobisz na koloniach
Ale założenie jest takie, że do rejestru mają trafiać absolutnie wszystkie umowy, nie tylko medyków. Na początku wakacji łatwo więc tam sprawdzić, ile dostają osoby dorabiające sobie na koloniach i półkoloniach. Z umów dotychczas zawartych można wyczytać, że całkiem dobrze płaci warszawski Ośrodek Kultury Ochoty. Umowa dla kierownika kolonii breakdance opiewa na 11 tys. zł za 11 dni. Na drugim biegunie jest kierownik półkolonii organizowanych przez Centrum Usług Społecznych w Lisewie. Za pięć dni pracy dostanie 1476 zł.
W rejestrze znajdziemy też wielkie projekty budowlane, jak np. naprawę ponad 3 km autostrady A1 na odcinku Pyrzowice - Piekary Śląskie za 33 mln zł. A także równie duże umowy promocyjne: miasto Płock dogadało się 6 lipca z Wisłą Płock S.A., że przekaże klubowi 12 mln złotych za promocję miasta w rozgrywkach Ekstraklasy piłki nożnej. Są też bardzo małe umowy, jak np. 4,58 zł za parkowanie między Domem Pomocy Społecznej w Wejherowie a firmą Apcoa.
Minister Cienkowska zamawia plecaki ewakuacyjne
Sporo umów na początku lipca podpisało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jedna z nich dotyczy zamówienia plecaków awaryjnych za niecałe 12 tys. zł. Dostawca wskazany w umowie chwali, że "to kluczowy element wyposażenia, który z powodzeniem posłuży ci jako gotowy plecak ewakuacyjny w sytuacjach kryzysowych" - czytamy.
Ekspert: To milowy krok
Zdaniem prezesa sieci obywatelskiej Watchdog Szymona Osowskiego, problem z interpretacją wysokości kwot w rejestrze rozwiązałoby publikowanie w nim całych treści umów.
Dodaje jednak, że samo uruchomienie rejestru ocenia bardzo pozytywnie.
On również ubolewa jednak, że do rejestru nie będą trafiać umowy zawierane przez spółki należące do jednostek publicznych, takie jak spółki komunalne. Równocześnie apeluje do prowadzącego rejestr Ministerstwa Finansów o wprowadzenie możliwości łatwego pobierania danych, aby móc poddać je opracowaniu.
Raper Edzio za 30 tys., discopolowcy Zajefajni za 10 tys.
Z rejestru dowiemy się też sporo o zarobkach w branży rozrywkowej. Znalazł się w nim już raper Edzio, który w ogóle nie kryje się z tym, że jest bogaty. "Nie uczyli tego mordo na żadnej lekcji. Właśnie kupiłem mieszkanie, już trzecie do kolekcji" – rapuje w swoim najnowszym teledysku i rzuca przed siebie banknoty stuzłotowe.
Edzio w swoim najnowszym teledysku © YT Zaznacza, że "liczy kasę z TikToka" i to nie dziwi, bo właśnie tam śledzi go aż 2,4 mln osób. Przekrój wiekowy fanów łatwo ocenić po koncertach. Przed sceną w Choczewie w ostatni weekend brylowały nawet kilkuletnie dzieci, choć zdarzały się też nieco starsze.
Dzięki Centralnemu Rejestrowi Umów dowiemy się nieco więcej na temat tego, w jaki sposób Edzio i inni artyści współpracujący z samorządami zarabiają. 7 lipca reprezentująca artystę agencja impresaryjna podpisała umowę na jego koncert z Gminnym Ośrodkiem Kultury, Sportu i Aktywności Lokalnej w Pępowie (woj. wielkopolskie). Umowa opiewa na 30 750 zł.
Przedstawiciel agencji impresaryjnej współpracującej z Edziem w rozmowie z WP zwraca uwagę na to, żeby podane kwoty rozpatrywać jako wynagrodzenie dla całej ekipy, a nie tylko głównego wykonawcy.
Oprócz umowy z Pępowem na koncert Edzia, firma Toboły podpisała już w lipcu umowę na koncert discopolowego zespołu Zajefajni na sierpniowych dożynkach w Jędrzychowicach. Zespół już raczej dla nieco starszego pokolenia, popularność w mediach społecznościowych mniejsza niż u Edzia, więc i cena za występ znacznie niższa: 10 400 zł.
Marcin Toboła przekonuje, że jawność umów na organizację wydarzeń nie ma dla niego większego znaczenia.
A kiedy w Pępowie wystąpi Edzio? Okazuje się, że dopiero za rok, w czerwcu 2027 r. na Dniach Ziemi Pępowskiej.
Wszystkie historie zaczynają się od jednego zgłoszenia. Jeśli w twoim szpitalu, urzędzie czy firmie dzieje się coś, co wymaga sprawdzenia - daj nam znać. Wystarczy krótka wiadomość na dziejesie.wp.pl . Twoje dane chronimy, każdy sygnał sprawdzamy.
Dziennikarz Wirtualnej Polski z 20-letnim doświadczeniem, który warsztat szlifował w „Gazecie Wyborczej” oraz przez kilkanaście lat w „Dzienniku Wschodnim”. Lublinianin i pasjonat mediów lokalnych, który wierzy, że każdy człowiek nosi w sobie historię wartą wydobycia.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości