RAK
    Plastikowa pułapka na porożu daniela. Leśnicy próbują uwolnić zwierzę

    Plastikowa pułapka na porożu daniela. Leśnicy próbują uwolnić zwierzę

    3743 odsłon
    Plastikowa pułapka na porożu daniela. Leśnicy próbują uwolnić zwierzę

    Samiec daniela przemierza okoliczne tereny Opola z zieloną plastikową siatką zaplątaną w poroże. Na pierwszy rzut oka wygląda, jakby zwierzę nosiło nietypową perukę, jednak ta „ozdoba” może być dla niego śmiertelnie niebezpieczna.

    Pierwsze zgłoszenie o nietypowym gościu trafiło do leśniczego z Leśnictwa Narok dzięki czujności mieszkanki okolicy. Po potwierdzeniu informacji okazało się, że daniel przebywa na terenach miejskich, głównie w dzielnicach Bierkowice i Półwieś, co utrudniło szybkie podjęcie interwencji. Sprawa została przekazana do urzędu miasta, który zlecił działania interwencyjne.

    Walka z czasem i nieuchwytnym zwierzęciem

    Do akcji wkroczył lekarz weterynarii wyposażony w specjalistyczny sprzęt do podawania środków usypiających z bezpiecznej odległości. Jednak, aby skutecznie uśpić zwierzę, konieczne jest podejście na około 20 metrów. To zadanie okazało się wyjątkowo trudne – daniel, mimo ograniczonego pola widzenia przez siatkę, wykazuje się niezwykłą czujnością. Doskonały słuch i węch pozwalają mu skutecznie unikać ludzi.

    Obecnie siatka nie oplata pyska zwierzęcia, dzięki czemu daniel może jeść i pić. To daje czas na dalsze działania ratunkowe. Urzędnicy podkreślają, że nie ma mowy o odstrzale zwierzęcia – celem jest bezpieczne uśpienie i uwolnienie go z plastikowej pułapki. Jeśli jednak wszystkie próby zawiodą, istnieje szansa, że zimą, gdy daniele zrzucają poroże, siatka odpadnie wraz z nim.

    Leśnicy przypuszczają, że zielona siatka to pozostałość po worku typu big bag lub innym materiale wykorzystywanym w rolnictwie. Daniel najprawdopodobniej zaplątał się w nią podczas wycierania scypułu, czyli obumierającej skóry pokrywającej poroże. Zamiast krzewu czy młodego drzewa, zwierzę natrafiło na plastikowy odpad.

    Śmieci – śmiertelna pułapka dla dzikich zwierząt

    Historia daniela z Opola to tylko jeden z wielu przypadków, które pokazują, jak poważnym zagrożeniem dla dzikiej przyrody są porzucone w lasach odpady. Leśnicy alarmują, że każdego roku tony śmieci stają się śmiertelną pułapką dla zwierząt. Przykład wilka z okolic Pszczyny, który zginął po zjedzeniu reklamówki z kanapkami, jest tylko jednym z wielu tragicznych finałów.

    Choć działania na rzecz recyklingu przynoszą pewne efekty i w lasach pojawia się mniej plastikowych butelek, problem wciąż pozostaje ogromny. Nawet drobne elementy, takie jak nakrętki od butelek, mogą być śmiertelnym zagrożeniem dla ptaków, które mylą je z pożywieniem.

    Czytaj cały artykuł u źródła — RMF24 GNews

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era