Stany Zjednoczone przerzucają na Bliski Wschód kolejne samoloty bojowe, w tym F-16 z Niemiec i F-35 z Wielkiej Brytanii. Amerykańskie media informują też o dodatkowych maszynach do tankowania w powietrzu. Ten ruch może oznaczać wzrost presji militarnej USA na Iran.
Najważniejsze informacje:
USA kierują na Bliski Wschód myśliwce F-16 z Niemiec i F-35 z Wielkiej Brytanii.
Według amerykańskich mediów do regionu lecą też dodatkowe samoloty-cysterny do tankowania w powietrzu.
Ruch wojsk USA może poprzedzać intensyfikację działań militarnych wobec Iranu.
O przerzuceniu maszyn napisały dzienniki "New York Times" i "Wall Street Journal". Według tych informacji do regionu zmierzają nie tylko myśliwce, ale też kolejne tankowce powietrzne. Nadal nie podano, gdzie dokładnie mają zostać rozmieszczone dodatkowe samoloty. Izraelskie źródło wojskowe, cytowane anonimowo, przekazało jednak, że część takich maszyn ma trafić do baz izraelskich sił powietrznych.
33-latek stracił prawo jazdy po tym manewrze. Jest nagranie
Po co USA wysyłają F-16 i F-35 na Bliski Wschód?
"New York Times" ocenił, że to kolejny sygnał możliwego zaostrzenia działań administracji Donalda Trumpa przeciw Iranowi. Z kolei "Wall Street Journal" napisał, że F-16 przerzucane z bazy Spangdahlem w Niemczech mogą służyć m.in. do atakowania irańskich radarów używanych do naprowadzania pocisków ziemia-powietrze. To wskazuje, że ruch nie ma wyłącznie charakteru osłonowego.
Według "New York Times" decyzję o przemieszczeniu samolotów podjęto jeszcze przed piątkowym atakiem Iranu na bazę w Jordanii. W nalocie zginęło dwóch żołnierzy USA.
Axios wskazuje, że administracja Trumpa poinformowała Izrael o wysłaniu do tego kraju kilkudziesięciu powietrznych tankowców. Z ustaleń serwisu wynika, że ich liczba ma wrócić do poziomu z początku wojny z Teheranem.
Trump zapowiedział kilka dni temu, że w nadchodzącym tygodniu może nasilić uderzenia na Iran. Zagroził też, że jeśli Teheran nie pójdzie na ustępstwa, siły USA zaatakują elektrownie i mosty.
Redaktor Wirtualnej Polski. Wcześniej pracował w portalu TVN24. Zainteresowany polityką, o której zapomina, gdy jedzie w góry. Łodzianin, który przeniósł się do Warszawy po studiach, ale wciąż zaangażowany w życie swojego rodzinnego miasta.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości