Przed każdym myciem naczyń, włączeniem pralki czy wieczornym prysznicem muszą dokładnie skalkulować, ile litrów wody zużyją. Dla większości Polaków to scenariusz rodem z filmu, tymczasem dla tysięcy rodzin w jednym tylko województwie to codzienność. W XXI wieku, w środku Europy, tysiące ludzi żyje w sanitarnym zawieszeniu, odliczając godziny do przyjazdu wozu asenizacyjnego do odbioru szamba.
Koszmar w polskich domach. Odcinają wodę, pralki idą w odstawkę
Jak donosi "Nowa Trybuna Opolska", czas oczekiwania na opróżnienie domowego szamba urósł do dramatycznych rozmiarów, a na odbiór ścieków trzeba czekać nawet trzy dni . Problem ten dotyczy tysięcy mieszkańców . W samej tylko tej gminie Korfantów aż 20 miejscowości (czyli około 1,8 tys. gospodarstw) nie ma dostępu do nowoczesnej sieci sanitarnej. Poza wspomnianą miejscowością i fragmentem Rączek, reszta mieszkańców jest skazana na radzenie sobie na własną rękę . Co mówią o tej sytuacji?
Mieszkańcy gminy Korfantów skarżą się, że na przyjazd beczkowozu czeka się tam średnio od 48 do nawet 72 godzin . W praktyce oznacza to, że gdy kończy się wolne miejsce w podziemnym zbiorniku, trzeba gwałtownie ograniczyć zużycie wody , a normalne, codzienne funkcjonowanie gospodarstwa domowego jest praktycznie niemożliwe.
Jeden zepsuty samochód zablokował całą gminę. Ludzie mają związane ręce
Powód tego kryzysu jest prozaiczny. Lokalny Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej dysponuje zaledwie dwoma sprawnymi pojazdami asenizacyjnymi . Trzeci z nich uległ awarii i trafił do warsztatu – donoszą lokalne media. Dlaczego w dzisiejszych czasach samorządy nie zlikwidują tego problemu raz a dobrze, budując sieć kanalizacji miejskiej?
Urzędnicy mówią "nie". Powód techniczny, którego nie da się przeskoczyć
Burmistrz Janusz Wójcik wprost wskazuje na uwarunkowania techniczne i ekonomiczne . Przy tak dużym rozproszeniu zabudowy, tradycyjna kanalizacja liniowa nie ma prawa działać prawidłowo. Gdy odległości między domami są ogromne, a strumień ścieków zbyt mały, nieczystości nie spływałyby naturalnie . Zamiast tego zalegałyby w rurociągach , co prowadziłoby do ich gnicia i permanentnego zatykania instalacji .
Gminy próbują ratować sytuację, oferując dotacje do budowy przydomowych oczyszczalni ścieków lub nowych zbiorników, jednak i to rozwiązanie ma swoje granice. Część działek jest po prostu zbyt mała lub ma tak trudne warunki gruntowe , że montaż takich systemów jest tam niemożliwy.
Oficjalne statystyki przerażają. Liczby bezlitośnie obnażają skalę problemu
Dane z Narodowego Spisu Powszechnego pokazują czarno na białym, jak głęboki jest ten problem. W całym województwie opolskim na 171 tys. zarejestrowanych budynków mieszkalnych aż 58 tys. funkcjonuje całkowicie poza siecią kanalizacyjną – zwraca uwagę Portal Samorządowy. Najgorzej jest na wsiach, gdzie problem ten dotyczy ponad 52 tys. domostw . Niestety, brak systemowych rozwiązań i bezsilność mieszkańców zaczynają generować ogromne zagrożenie dla natury i zdrowia nas wszystkich.
Trują, żeby przeżyć. Mieszkają na tykającej bombie ekologicznej
Zdesperowani lub szukający oszczędności mieszkańcy decydują się na nielegalne praktyki – donosi Portal Samorządowy. Aby uniknąć płacenia za ciągły wywóz nieczystości lub po prostu nie czekać dniami na spóźniony beczkowóz, część osób celowo rozszczelnia swoje szamba . Efekt? Toksyczne ścieki powoli, ale sukcesywnie sączą się bezpośrednio do wód gruntowych .
Jeszcze groźniejszym zjawiskiem, o którym donoszą lokalne media, jest potajemne podłączanie rur z fekaliami do sieci kanalizacji deszczowej lub rowów melioracyjnych. Gdy przychodzą ciepłe, letnie dni, problemu nie da się już ukryć – w wielu miejscowościach smród wokół dróg i pól staje się nie do zniesienia. Nieczystości trafiają prosto do rzek i lokalnych ujęć wody pitnej .
Źródło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu
Czytaj cały artykuł u źródła — Prawo Gospodarka Gazeta Prawna (gnews)