Egipt obfituje w sztukę naskalną. Skały z petroglifami niszczeją pod wpływem silnych wiatrów, dużych amplitud temperatur i regularnych opadów, które pojawiają się tam w związku ze zmianami klimatu. Pozostające bez nadzoru petroglify często pokrywane są nowymi rysunkami - mówi PAP dr Paweł Polkowski.
Oaza Dachla to jedna z największych oaz na egipskiej Pustyni Zachodniej. Leży około 350 km na zachód od Doliny Nilu, pomiędzy oazami Farafra i Charga. Rozciąga się na około 80 km długości i składa się z kilkunastu osad. Ludzie mieszkali tu już w czasach prehistorycznych, a oaza była ważnym punktem na szlakach karawan łączących Dolinę Nilu z Saharą i Libią. O prehistorycznej obecności człowieka w tym miejscu świadczą m.in. tysiące petroglifów. Polscy naukowcy badają je już od ponad 40 lat.
Od 2016 roku zespołem projektu Dakhleh Oasis Project Petroglyph Unit kieruje dr Paweł Polkowski z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu i Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, który trzy lata później został szefem międzynarodowego projektu Dakhleh Oasis Project, obejmującego szereg misji archeologicznych w Oazie Dachla.
Oaza Dachla. W tle skarpa Płaskowyżu Libijskiego. Źródło: dr Paweł Polkowski
Oprócz rysunków naskalnych badacze znajdują też inskrypcje hieroglificzne, koptyjskie, greckie, grecko-łacińskie i arabskie. Zgromadzony materiał do badań jest niezwykle bogaty.
Ten potencjał jest jednak mało widoczny, kiedy przegląda się antologie tekstów dotyczących sztuki naskalnej na świecie. Egipskim zabytkom sztuki naskalnej trudniej dostać się do ludzkiej świadomości m.in. dlatego, że konkurują z mainstreamową archeologią faraońską, która skupia uwagę mediów i popkultury.
Jednak nawet twarde, żelaziste skały kruszą się i niszczeją pod wpływem coraz wyższych temperatur i silnych wiatrów, bombardujących bardzo drobnym pyłem. W ocenie badacza proces ten będzie postępował. - Do tego w ostatnich latach doszedł dodatkowy element w postaci dosyć regularnie padających i silnych deszczów. To coś, co przez długi czas nie stanowiło problemu w tej części świata. Teraz, przy globalnych zmianach klimatycznych, również to obserwujemy. Deszcze są niszczycielskie dla tradycyjnej architektury w tamtym rejonie, ale też dla sztuki naskalnej. Z roku na rok jest jej trochę mniej, a już na pewno z dekady na dekadę czy ze stulecia na stulecie - podkreślił dr Polkowski.
Postępujące procesy degradacji trudno jest zatrzymać, dlatego naukowcom zależy na udokumentowaniu tego, co jeszcze zostało. Priorytetem w badaniach terenowych jest powrót do miejsc już znanych po bardziej precyzyjną dokumentację, przeprowadzenie kontekstowych wykopalisk, które mogłyby pomóc w datowaniu poszczególnych petroglifów. Do tej pory w Oazie Dachla nigdy nie stosowano jakichkolwiek analiz fizykochemicznych. Dlatego badacze, którzy chcą określić czas powstania danego petroglifu, zdani są na badania porównawcze z zespołami sztuki naskalnej z innych regionów oraz na analizy kontekstu, w jakim petroglify są odkrywane.
Prowadzenie badań na miejscu jest jednak sporym problemem. Od 2014 roku - jak podkreślił dr Polkowski - jego misji, ale również wielu innym grupom nie udaje się uzyskać niezbędnych pozwoleń do wznowienia badań. Przez około 10 lat praktycznie żadna misja archeologiczna nie pracowała na Pustyni Zachodniej, z nielicznymi wyjątkami.
Łódź oraz przedstawienia sandałów z okresu dynastycznego. Źródło: dr Paweł Polkowski Solidna, bieżąca dokumentacja terenowa jest potrzebna również z tego powodu, że prehistoryczne petroglify pokrywane są nowszymi rysunkami. Z naukowego punktu widzenia takie elementy posiadają pewną wartość, bo pokazują, że tradycja wykorzystywania skały jako medium pozostała do dziś. Można je więc analizować i próbować zrozumieć jako pewien społeczny fenomen. - Z prawnego punktu widzenia to oczywiście jednak forma wandalizmu. Niestety te zmiany są nieodwracalne, a protekcji nad tymi zabytkami nie ma, więc takich sytuacji jest naprawdę dużo. To dotyczy Egiptu, Sudanu, większości krajów saharyjskich - podkreślił archeolog.
Dr Polkowski zwraca jednak uwagę, że zakrywanie starszych malowideł kolejnymi to nie jest wymysł czasów współczesnych.
Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
ekr/ bar/
Fundacja PAP zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: naukawpolsce.pl, a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - naukawpolsce.pl. Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów wideo.