RAK
    Burza wokół MZK Bielsko-Biała. Do spółki trafiają groźby i obraźliwe wiadomości

    Burza wokół MZK Bielsko-Biała. Do spółki trafiają groźby i obraźliwe wiadomości

    1525 odsłon
    Burza wokół MZK Bielsko-Biała. Do spółki trafiają groźby i obraźliwe wiadomości

    Po głośnym incydencie w autobusie MZK Bielsko-Biała sprawa przybrała nieoczekiwany obrót. Do przewoźnika zaczęły trafiać groźby i pełne nienawiści wiadomości, a spółka zdecydowała się powiadomić policję. Jednocześnie narasta spór o publikację nagrań z monitoringu.

    Z tego artykułu dowiesz się:

    Dlaczego MZK Bielsko-Biała zgłosiła sprawę na policję.

    Jakie konsekwencje grożą za ujawnienie nagrań bez zgody sądu.

    Co mówi prezes MZK o insynuacjach dotyczących ingerencji w nagrania.

    Dlaczego opóźnia się publikacja nagrań z incydentu.

    Fala hejtu na MZK Bielsko-Biała. Jest zawiadomienie na policję

    MZK Bielsko-Biała złożyła zawiadomienie na policję po tym, jak na spółkę wylała się fala hejtu i gróźb. Wszystko ma związek z głośnym incydentem, gdy jeden z pracowników wulgarnie odnosił się do młodych Ukrainek . Po zapowiedzi zwolnienia kierowcy do przewoźnika zaczęły trafiać t elefony i wiadomości e-mail pełne nienawiści i napędzane nieprawdziwymi informacjami krążącymi w sieci, z których wynikało, że to nastolatki sprowokowały mężczyznę.

    W sprawę włączyli się również politycy. Część z nich domaga się upublicznienia nagrań z zainstalowanego w autobusie monitoringu . - On jest dowodem w postępowaniu prowadzonym przez prokuraturę. Zgodnie z prawem, temu, kto bez zgody sądu lub prokuratury udostępnia materiały z postępowania przygotowawczego przed rozstrzygnięciem sądowym, grozi odpowiedzialność karna - wyjaśnia prezes MZK Hubert Maślanka.

    • To właśnie przepisy prawa i regulacje wyznaczają granice mojej działalności. Moja wola, dobre lub złe chęci, nie mają w tej sprawie znaczenia . Odnosząc się do kwestii emocji, jakie budzi nieujawnienie nagrań, chcę podkreślić jeszcze raz, że prokuratura w Żywcu, będąca w dyspozycji tych nagrań, przeprowadziła pierwsze czynności procesowe, które zakończyły się określonymi ustaleniami - mówi.

    Prezes MZK mówi o „absurdalnych insynuacjach"

    Podkreśla też, że „absurdalne i niepoważne" są pojawiające się coraz częściej insynuację, że spółka miałaby w jakiś sposób ingerować w nagrania, a dopiero po tym je opublikować. - Podkreślam, że nawet gdybyśmy się zdecydowali na ujawnienie nagrań za zgodą sądu i prokuratury, one musiałyby zostać poddane anonimizacji, co samo w sobie stanowiłoby pewnego rodzaju ingerencję - dodaje.

    • Jeżeli elementem, który ma być zrealizowany poprzez publikację tych nagrań, ma być danie odpowiedzi na pytanie, czy ze strony uczestniczek tego incydentu dochodziło do prowokacji, do plucia, czy innych wyrazów werbalnej aktywności, trudno byłoby to zweryfikować w sytuacji, gdy ich twarze są zamazane - twierdzi.

    Ocenia przy tym, że osobom, które domagają się publikacji tego nagrania, „ nie zależy na prawdzie, ale na dalszym podsycaniu konfliktów i niesprawiedliwej narracji ". - Apeluję o to, aby skoncentrować się na merytorycznym rozwiązaniu sytuacji i nie podsycać tej sprawy - dodaje.

    Źródło: Radio ZET

    Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

    Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET

    Tu się dzieje

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio ZET — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era