W czasie interwencji w Piekarach Śląskich zabrano 28 kotówŹródło wideo: Biuro Ochrony ZwierzątŹródło zdj. gł.: Schronisko PsiKot w Chorzowie "Jeszcze wczoraj rano pod naszą opieką było 39 kotów. Dziś jest ich 67" - poinformowało na Facebooku schronisko PsiKot z Chorzowa.
28 kotów przywieziono do schroniska z interwencji w poniedziałek około godziny 22. Zabrano je z posesji w Piekarach Śląskich, gdzie przebywały w fatalnych warunkach.
Kotami na ten moment zajmuje się schronisko PsiKot w ChorzowieŹródło zdjęcia: Schronisko PsiKot w Chorzowie Jak przekazała Martyna Renka z Biura Ochrony Zwierząt, interwencja trwała kilka godzin. Na miejscu zostało jeszcze kilka zwierząt, których nie udało się wyłapać. Zostaną zabrane w najbliższym czasie. Oznacza to, że w sumie na posesji przebywało ich ponad 30.
Pomagali nawet strażacy
Były tam m.in. małe koty z zaropiałymi oczami, a także zwierzęta z powydrapywanymi uszami. Właściciel powiedział inspektorce, że sam podawał im krople bez konsultacji z weterynarzem. W domu mieszkają trzy osoby: kobieta oraz dwóch mężczyzn.
Policja weszła do papugarni. "To, co zastaliśmy na miejscu, zostanie z nami na długo"
Na miejscu działali także strażacy. Oficer prasowy miejscowej jednostki przekazał nas, że wezwano ich, aby w razie potrzeby podnosili ciężkie elementy w mieszkaniu, za którymi (lub pod którymi) mogły przebywać zwierzęta.
Kotami na ten moment zajmuje się schronisko PsiKot w ChorzowieŹródło zdjęcia: Schronisko PsiKot w Chorzowie "Część kotów jest chora"
Kierowniczka schroniska PsiKot w Chorzowie, gdzie obecnie przebywają koty, powiedziała, że wszystkie zwierzęta z Piekar Śląskich są bardzo wystraszone i płochliwe, jednak na ten moment trudno ocenić, czy nie są oswojone, czy są po prostu pod wpływem dużego stresu.
Wdrożono już odpowiednie leczenie. W kolejnych dniach zostaną zbadane pozostałe zwierzęta.
Koty w miejscu zamieszkaniaŹródło zdjęcia: Biuro Ochrony Zwierząt