
Na koncie Marine Le Pen, która zamierza startować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich, ukazał się komunikat reklamujący kryptowaluty . Zjednoczenie Narodowe (RN) podało, że był to atak hakerski i że pracuje nad przywróceniem konta prawicowej polityk.
Kot zamiast twarzy Le Pen, czyli hakerzy w akcji
Partia oceniła, że ten atak „nie ma związku z wcześniejszą próbą włamania na konto jednego z kandydatów RN w minionych wyborach lokalnych”. W związku z tą próbą Zjednoczenie Narodowe złożyło zawiadomienie.
Według dziennika „Liberation” hakerzy zdołali w nocy z poniedziałku na wtorek włamać się na stronę internetową RN. Umieścili tam w miejsce fotografii Le Pen sylwetkę kota we wzory flagi Algierii i Maroka. Polityczka znana jest ze swej wielkiej sympatii do kotów.
Partia Le Pen przyznaje: padliśmy ofiarą cyberataku
Zjednoczenie Narodowe przyznało, że doszło do cyberataku. Oświadczyło jednak, że „nic nie pozwala potwierdzić, by doszło do wystawienia na ryzyko danych” osobowych na większą skalę. Natomiast dziennik „Le Parisien” podał, że hakerzy uzyskali dane osobowe członków RN i próbowali je sprzedać. Chodzi m.in. o dane kandydatów w minionych wyborach.
Le Pen, która jest szefową frakcji parlamentarnej RN, dawnego Frontu Narodowego, zamierza reprezentować tę partię na wyborach prezydenckich na przełomie kwietnia i maja 2027 roku.
Nie przegap
Najważniejsze Fakty